Ulubionym punktem programu w trakcie konferencji, które organizujemy są wyjścia w teren. W Katowicach, 25 czerwca 2026 r., w trakcie konferencji Miasto: Regeneracja, którą Fundacja Sendzimira realizowała w bliskiej współpracy z LIFE Archiclima uczestniczki i uczestnicy w teren mieli cztery wizyty studyjne.
Jak rewitalizować doliny rzeczne w zgodzie z czwartą przyrodą na przykładzie okolicy Kolonii Zgorzelec?
Niemal każde miasto ma cenne tereny przyrodnicze, często zwane nieużytkami, które w naturalny sposób pełnią dziś funkcję w adaptacji do zmiany klimatu. Tereny, na których dzięki ekstensywnemu użytkowaniu i zarządzaniu może pojawić się sukcesja naturalna, porasta gęsta roślinność. Takim przykładem jest dolina Bytomki, która porosła roślinnością spontaniczną, a kiedy przyszedł moment rewitalizacji, zachowano to, co najcenniejsze – bioróżnorodność, która samoistnie rozpoczęła ponowną kolonizację doliny rzecznej.


Leszek Trząski ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego, który prowadził wizytę, nie tylko przedstawił uczestnikom wartość nieużytków i cenne elementy krajobrazu rzeki Bytomki, ale także opowiedział o realiach prawnych związanych z ochroną tego terenu. Doliny rzeczne to ważne korytarze migracyjne i obszary wylewania rzek przy wysokim stanie wód. Ich ochrona przed zabudową to kluczowe zadanie, jakie powinny spełniać dokumenty planistyczne i strategiczne gmin.

Podczas spaceru osoby uczestniczące mogły usłyszeć historię tego obszaru – o przekształcaniu się terenów poprzemysłowych, o nurcie rzeki Bytomki, o roślinach inwazyjnych i reżimach koszenia, ale też o roślinach i drzewach, które są dokładnie tam, gdzie powinny być. Leszek Trząski podkreślał wagę terenów, które mogą być swobodnie zalane przy wysokim stanie wody, bez szkody dla infrastruktury. W dolinie zaaranżowano elementy siłowni plenerowej, z której chętnie korzystają mieszkańcy, choć okolica jeszcze kilkanaście lat temu była hałdą produkcyjną. Spacer odbył się w atmosferze powolnej, uważnej i nasyconej wiedzą.

Między zazielenianiem a adaptacją. Warsztat w przestrzeni miasta.
Spacer badawczy, który poprowadziły Kamila Sichma, Marta Łapińska i Katarzyna Woch z projektu LIFE Archiclima, miał pokazać, że skuteczna adaptacja miast do zmiany klimatu zaczyna się nie od sadzenia drzew czy wyboru rozwiązań NBS, lecz od rzetelnej diagnozy potrzeb adaptacyjnych. Uczestnicy i uczestniczki poznali pełen proces wypracowany w projekcie LIFE Archiclima: ocena podatności (Assessment) → dobór odpowiednich rozwiązań → analiza ograniczeń → projektowanie NBS → realizacja zgodnie z filozofią Low Carbon Transition (LCT), z uwzględnieniem śladu środowiskowego w całym cyklu życia (LCA).

Wykorzystując trwającą falę upałów, głównym tematem spaceru stały się miejska wyspa ciepła i stres termiczny. Spacer rozpoczął się od analizy mapy miejskiej wyspy ciepła Katowic oraz identyfikacji lokalnych „hot spotów”, a następnie uczestnicy mogli skonfrontować dane z własnymi odczuciami podczas spaceru.

Jednym z najważniejszych wniosków była potrzeba projektowania przestrzeni przede wszystkim z perspektywy użytkownika. Adaptacja oznacza nie tylko zwiększanie powierzchni biologicznie czynnej, ale przede wszystkim tworzenie miejsc, z których można korzystać także podczas upałów – zacienionych ciągów pieszych, przystanków, placów i ławek.
Konieczne jest łączenie celów adaptacyjnych z ochroną bioróżnorodności, stosowanie rodzimych gatunków roślin oraz ograniczanie intensywnego utrzymania zieleni, w tym stosowania systemów podlewania wodą pitną.
Spacer pokazał, że o skuteczności adaptacji decyduje nie liczba wdrożonych rozwiązań NBS, lecz ich właściwe dopasowanie do lokalnych potrzeb oraz świadome projektowanie uwzględniające zarówno odporność klimatyczną, jak i pełen ślad środowiskowy inwestycji. To właśnie takie podejście stanowi istotę metodyki wypracowanej w projekcie LIFE Archiclima.


Fokus na miejską bioróżnorodność w ścisłych centrach miast
Wizyta studyjna, którą poprowadził Witold Szwedkowski z LIFE Archiclima i Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej, pozwoliła uczestnikom przyjrzeć się z bliska kondycji miejskiej przyrody w trudnych, mocno zurbanizowanych przestrzeniach. Podczas spaceru analizowali zarówno codzienne wyzwania, przed którymi staje miejski ekosystem, jak i rozwiązania, które mogą go realnie wesprzeć. Spacer wzdłuż rzeki Rawa pokazał poważny problem zdominowania tego obszaru przez obce gatunki inwazyjne. Szczególnie widoczny rdestowiec – roślina tak ekspansywna, że całkowicie wypiera lokalną florę. Tam, gdzie rośnie, bioróżnorodność znika. Bez systemowego usuwania tych inwazyjnych ognisk degradacja rodzimej przyrody będzie postępować.

W dalszej części wizyty osoby uczestniczące przyjrzały się drzewom posadzonym w ścisłym centrum w donicach lub glebie. Nasadzenia w glebie lepiej znosiły wysokie upały, które towarzyszyły nam podczas wydarzenia. Miały też większe korony niż ich odpowiedniki, posadzone w podobnym czasie w donicach. Witold Szwedkowski podkreślał, że warto z determinacją szukać miejsc na zieleń wysoką w gruncie, nawet tam, gdzie występuje gęsta sieć instalacji podziemnych.

Uczestnicy obejrzeli zielone dachy, które nie tylko wspierają bioróżnorodność, ale i zwiększają retencję wody opadowej.
Oglądany na trasie spaceru mikrolas doskonale wytrzymuje próbę czasu i letnie upały. To świetny dowód na to, że gęsta, naturalnie skomponowana zieleń radzi sobie w mieście najlepiej. Dyskusję wywołał skład gatunkowy miejskiej łąki kwietnej – w składzie botanicznym pojawiają się gatunki niepożądane, jak np. łubin.

Część rozmów dotyczyła prywatnych balkonów. W pojedynkę zmieniają niewiele, ale przy skali 500 balkonów w centrum stają się ważnymi, zastępczymi siedliskami dla owadów, miejscami mikro-retencji wody oraz naturalnym filtrem antystresowym dla mieszkańców.
Najważniejszym wnioskiem z wizyty jest konieczność przewartościowania oczekiwań wobec zieleni miejskiej. Jesteśmy mocno przywiązani do permanentnego utrzymywania, koszenia i kontrolowania flory. Tymczasem dobrze zaprojektowana przyroda potrafi i powinna utrzymywać się sama, pełniąc funkcje ekologiczne, a nie tylko estetyczne. Zamiast inwestować w egzotyczne gatunki wymagające stałej opieki, musimy dać naturze więcej swobody i postawić na gatunki rodzime.

Regeneracja centrum miasta na przykładzie Fabryki Pełnej Życia w Dąbrowie Górniczej
Dąbrowa Górnicza powstawała pod wpływem otwieranych tu zakładów i kopalń i do dzisiaj nie ma w niej tradycyjnie rozumianego centrum. Fabryka Pełna Życia to inwestycja publiczna, która ma ambitny cel – stworzyć nowe centrum z poszukiwanymi przez mieszkańców funkcjami na terenie dawnej fabryki obrabiarek „Defum”.

Podczas spaceru naszym przewodnikiem był Wojciech Czyżewski z Fabryki Pełnej Życia, który przedstawił główne założenia projektu. Przybliżył wieloletni proces, w którym była fabryka zmienia swoją funkcję i staje się miejscem spotkań, centrum kulturalnym i usługowym, a w przyszłości także obszarem z ponad 200 mieszkaniami.

Symbolicznym przełomem było zburzenie wysokich murów fabryki w 2016 roku i zaproszenie mieszkańców do pierwszych aktywności w rejonie dawnego zakładu. Spółka powołana przez Radę Miejską rozpoczęła badanie potrzeb mieszkańców i animowanie tej przestrzeni poprzez koncerty, targi i warsztaty. W ostatnich latach dawny zakład zaczął fizycznie się zmieniać. Historyczne hale staną się pierzejami zielonego „rynku”, a cała przestrzeń będzie wykorzystywać rozwiązania zrównoważone.
Projekt zakłada gromadzenie wody opadowej z dachów hal do interwencyjnego podlewania zieleni i jako woda szara, do spłukiwania toalet. Zaplanowano także zielone dachy i pnącza na ścianach hal.

W duchu projektowania uniwersalnego zadbano o detale. Przykładem takiego działania jest rezygnacja z głośnych suszarek do rąk w toaletach na rzecz ręczników papierowych, by nie wykluczać osób, dla których hałas w zamkniętej przestrzeni może być barierą.
By stworzyć żywe centrum miasta, w Fabryce powstanie też ponad 200 mieszkań. Chcąc uniknąć niekontrolowanego podniesienia cen nieruchomości lub zjawiska mieszkań pustych, wykupionych wyłącznie w celach inwestycyjnych, spółka planuje realizację części mieszkalnej w formule TBS lub Partnerstwa Prywatno-Publicznego.
Fabryka Pełna Życia to przykład, jak w praktyce może przebiegać regeneracja obszarów pofabrycznych prowadzona z uwagą na procesy społeczne i zmieniający się charakter Dąbrowy Górniczej.

Opracowanie: relacja z konferencji powstała dzięki zaangażowaniu zespołu Fundacji Sendzimira, zespołu Investeko i wolontariuszki.
Przeczytaj również relację z części plenarnej konferencji Miasto: Regeneracja i sesji dobrych praktyk, które opisujemy w oddzielnych artykułach.