Sesja dobrych praktyk w formule World Café to stały punkt programu konferencji, które organizujemy. W trakcie konferencji Miasto: Regeneracja, którą realizowaliśmy w bliskiej współpracy z LIFE Archiclima w Katowicach, poświęciliśmy jej znaczną część dnia 24 czerwca 2026 r. Uczestnicy i uczestniczki mogli tym razem wziąć udział w dyskusjach i dogłębnie omówić aż cztery wybrane dobre praktyki. O czym rozmawiali?
Podstawy decyzji adaptacyjnych: podatność i ślad środowiskowy
Katarzyna Woch i Aleksandra Stanecka, z projektu LIFE Archiclima, przedstawiły metodykę analizy pełnego procesu oceny klimatycznej oraz wyboru działań adaptacyjnych. Narzędziem wdrożeniowym była autorska gra edukacyjna symulująca proces podejmowania decyzji architektonicznych.
Uczestnicy i uczestniczki przeszli pełną ścieżkę analityczną: od selekcji wiarygodnych źródeł danych, przez identyfikację zagrożeń klimatycznych i ocenę ekspozycji obiektu, aż po zdefiniowanie jego wrażliwości oraz barier (fizycznych i instytucjonalnych) ograniczających wdrażanie rozwiązań opartych na przyrodzie.
Głównym wnioskiem z debaty warsztatowej jest fakt, że planowanie adaptacji stanowi fundamentalny filar nowoczesnego planowania przestrzennego, zarządzania zielenią, zasobami mieszkaniowymi oraz tworzenia długofalowych strategii rozwoju miast i obiektów. Konieczna jest zmiana paradygmatu: zieleń nie może być traktowana wyłącznie jako element estetyczny, lecz jako kluczowa infrastruktura adaptacyjna.
Druga część warsztatów skupiła się na analizie śladu środowiskowego (w tym śladu węglowego i śladu wodnego) wybranych rozwiązań, w oparciu o metodologię oceny cyklu życia (LCA). Dyskusja wykazała, że każda technologia generuje obciążenia na etapach wydobycia surowców, transportu, wdrożenia, utrzymania oraz końca życia (End-of-Life).
Końcowy wniosek z analizy wskazuje, że każdy projekt inwestycyjny powinien być poprzedzony kompleksowym bilansem zysków i strat środowiskowych. Ocena wpływu inwestycji na klimat wymaga analizy całego cyklu życia zastosowanych materiałów i rozwiązań. Badanie potwierdza, że nie istnieje jedno uniwersalne, ekologiczne rozwiązanie – materiały uznawane za przyjazne środowisku, takie jak drewno, wymagają regularnej konserwacji, mogą w perspektywie pełnego cyklu życia generować większy ślad węglowy niż alternatywy, np. stal. Ostateczny wpływ inwestycji na środowisko i klimat zależy od świadomych decyzji projektowych podejmowanych na każdym etapie planowania i realizacji.
Regeneracja – między funkcją a estetyką
Najważniejszym wnioskiem z dyskusji, którą poprowadziły Kamila Sichma i Ewelina Roszkowska reprezentujące projekt LIFE Archiclima, była potrzeba zmiany pytań, które zadajemy podczas projektowania i oceny przestrzeni. Zamiast: „Jak ma wyglądać?”, powinno być: „Jak ma działać?”. W miejsce: „Czy wygląda na zadbaną?”, zapytajmy: „Czy zatrzymuje wodę? Czy daje cień? Czy pozwala drzewom zdrowo rosnąć przez kolejne dziesięciolecia? Czy wspiera życie ludzi i innych organizmów?”. To właśnie odpowiedzi na te pytania decydują o tym, czy tworzymy odporne miasta.

Osoby uczestniczące w warsztacie zwracały uwagę, że większość konfliktów wokół zieleni nie wynika z braku dobrych rozwiązań, lecz z naszego sposobu postrzegania przestrzeni. Intuicyjnie utożsamiamy porządek z bezpieczeństwem i troską, dlatego wybieramy rozwiązania, które dają poczucie kontroli. Tymczasem przyroda funkcjonuje inaczej. Jej siłą jest różnorodność, ciągłość procesów i wzajemne powiązania. Estetyka jest efektem dobrze funkcjonującego ekosystemu, a nie celem samym w sobie.
Ta perspektywa pozwala spojrzeć inaczej na wszystkie rozwiązania adaptacyjne. Ogród deszczowy nie jest modnym dodatkiem, lecz elementem obiegu wody. Zielona ściana nie zawsze wymaga kosztownych konstrukcji – często największy efekt przynoszą pnącza. Najlepszą inwestycją bywa pozostawienie dojrzałego drzewa, którego funkcji nie zastąpią nowe nasadzenia przez wiele dziesięcioleci. O sukcesie decydują fizjologia roślin, warunki glebowe i sposób funkcjonowania całego układu, a nie efekt widoczny w dniu zakończenia inwestycji.
Wiele miejsca prowadzące poświęciły również akceptacji społecznej. Dobre konsultacje nie powinny prowadzić do spełniania wszystkich oczekiwań, ponieważ efektem staje się często architektoniczny i funkcjonalny chaos. Ich rolą jest budowanie zrozumienia oraz świadomego wyboru rozwiązań. Mieszkańcy najlepiej znają sposób użytkowania przestrzeni, natomiast rolą projektantów, przyrodników i zarządców jest pokazywanie konsekwencji decyzji oraz wyjaśnianie, dlaczego rozwiązania oparte na funkcji ekosystemu przynoszą największe korzyści w długiej perspektywie.
Dyskusja pokazała, że miasta nie stają się odporne dlatego, że dodajemy do nich zieleń. Stają się odporne wtedy, gdy uczymy się projektować tak, jak funkcjonuje przyroda.
Jak unikać greenwashingu w działaniach adaptacyjnych w miastach?
Głównym zagadnieniem warsztatu, który poprowadził Mikołaj Siemaszko z Fundacji Zielona Mrówka, było przyjrzenie się projektom, realizowanym przez władze różnych miast. Po głębszej analizie, można było zauważyć, że nie były one dobrym wykorzystaniem środków publicznych i nie odpowiadały na wyzwania związane z bioróżnorodnością i kryzysem klimatycznym.

Prowadzący przedstawił pięć głównych kategorii projektów: łąki kwietne, zielone ściany, retencję, ogrody deszczowe i parki. Pokazał dobre i złe praktyki oraz rozwiązania, które są bardziej efektywne finansowo. Temat, który łączył wszystkie przykłady, to różnica między estetyczną otoczką zielonych projektów a efektywnością i faktyczną jakością rozwiązań.
Najlepsze rozwiązania to takie, które odtwarzają naturalne krajobrazy i wspierają lokalne gatunki roślin, zapylaczy i ptaków. Bliska praca z tym, co działa w naturze, skutkuje trwalszą regeneracją obszarów, wymaga mniejszego wkładu zasobów oraz generuje niższe koszty utrzymania. Przykładem są wieloletnie łąki kwietne, wykorzystanie torfowisk zamiast betonowych zbiorników retencyjnych, czy zadarnienie przy użyciu rodzimych pnączy, zamiast drogich i plastikowych zielonych ścian.
Kluczowa jest także bliska współpraca projektantów i urzędników z naukowcami i ekspertami. Potrzebne są lepsze regulacje i obostrzenia użytkowania terenów przyrodniczo cennych. Prowadzący zwrócił uwagę na problem braku rodzimych gatunków w szkółkach, co prowadzi do pogłębiania problemu roślin inwazyjnych i zaniku rodzimej bioróżnorodności.
W tworzeniu rozwiązań należy myśleć długoterminowo oraz holistycznie, biorąc pod uwagę potrzeby mieszkańców ludzkich jak i nie-ludzkich (np. w kontekście zanieczyszczenia światłem w parkach). Ekosystemowe projektowanie zieleni, oparte na regeneracji siedlisk i przy współpracy z ekspertami, pozwala na efektywne i jakościowe wykorzystanie publicznych pieniędzy oraz trwałe strategie adaptacji i mitygacji zmiany klimatu.
Co nam przeszkadza adaptować miasta?
Marta Łapińska i Katarzyna Kosok z projektu LIFE Archiclima poprosili osoby uczestniczące, by wcieliły się w rolę kreatorów przestrzeni “pewnego” placu miejskiego. Prowadzące przedstawiły każdej z grup istniejące zagospodarowanie, a przede wszystkim zagrożenia, takie jak: silna antropopresja, ograniczona bioróżnorodność, miejsca zalewania czy susza. Zagrożenia i przewidywane potrzeby stały się punktem wyjścia do żywej dyskusji na temat barier i zaangażowania we wspólne projektowanie.

Podczas warsztatów projektowych każda z grup wyłoniła swoich liderów, specjalistów, entuzjastów, sceptyków i badaczy. Osoby najbardziej dociekliwe dopytywały o kluczowe dane projektowe, takie jak miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, czy spadki terenu. Entuzjaści z rozmachem planowali rozszczelnienie nawierzchni, uzupełniając je licznymi drzewami i krzewami, podczas gdy realiści przywoływali opinie mieszkańców przestrzegających przed powstaniem „buszu”. Specjaliści proponowali rozszczelnienia przede wszystkim w obrysie koron istniejących drzew, aby zwiększyć retencję wody i poprawić warunki ich wzrostu.
Wszyscy uczestnicy byli zgodni co do lokalizacji ogrodów deszczowych oraz ograniczenia liczby uczestników wydarzeń plenerowych do najmniejszego z proponowanych wariantów – 1000 osób. Dyskutowano również o tym, komu w pierwszej kolejności zapewnić cień, zanim urosną nowo posadzone drzewa. Większość grup wskazała dzieci i młodzież korzystające z planowanego skateparku; pojawiły się także głosy zwracające uwagę na potrzeby matek z małymi dziećmi. W projektowanych koncepcjach elewacje pokryły pnącza, a nad ciągami pieszymi zaplanowano pergole, poprawiające komfort użytkowników podczas upałów. Propozycja budowy parkingu podziemnego wywołała natomiast dyskusję o kosztach inwestycji, wpływie na środowisko oraz ograniczeniach w zagospodarowaniu terenu.
Co ciekawe, żadna z grup nie zdecydowała się na materiały wpływające na ograniczenie nagrzewania nawierzchni poprzez odpowiedni współczynnik albedo. Królowała natomiast nawierzchnia mineralna. Duże zainteresowanie wzbudziła także nawierzchnia wykonana z mat kokosowych, która – zgodnie z prezentowanymi materiałami – może ułatwiać poruszanie się osobom korzystającym z wózków inwalidzkich. Uczestnicy zapowiedzieli jednak, że przed wdrożeniem chcieliby zweryfikować jej trwałość oraz ślad środowiskowy w całym cyklu życia.

Na zakończenie warsztatów prowadząca zaprezentowała koncepcję opracowaną w ramach projektu Archiclima. Propozycje wypracowane przez uczestników były zbliżone do rozwiązań przygotowanych przez projektantki. Ostatnie pytania dotyczące zastosowanych rozwiązań z zakresu adaptacji do zmiany klimatu i projektowania przestrzeni publicznych padły wraz z pierwszym gongiem, kończąc intensywną, pełną inspiracji dyskusję.
Wciąż lawirujemy pomiędzy obowiązującymi przepisami, dlatego “obniżona rabata” zastępuje “ogród deszczowy”, a szczelność zapewnia warstwa iłu. Podsumowaniem niech będzie głos jednej z uczestniczek, która słusznie zauważyła, że tam, gdzie ograniczają nas rozporządzenia, prawo daje nam ścieżkę w postaci odstępstwa i należy z niego korzystać.
Dziedzictwo a adaptacja klimatyczna: jak przekształcać ścisłe centra miast?
Historycznie plac Wolności w Łodzi pełnił funkcję rynku z ruchem pieszym i kołowym oraz handlem, a zieleni było tu bardzo niewiele. W latach 20. XX wieku w centralnym punkcie placu stanął pomnik Tadeusza Kościuszki, co nadało temu miejscu bardziej reprezentacyjny charakter i podkreśliło funkcję ronda. Przez kolejne dekady plac pełnił przede wszystkim funkcję komunikacyjną – z ruchem samochodowym, tramwajowym i autobusowym.
Dziś, dzięki decyzji o stworzeniu przestrzeni przyjaznej pieszym i rowerzystom oraz skutecznej współpracy z konserwatorem zabytków, plac Wolności stał się jednym z chętniej odwiedzanych miejsc w Łodzi – zielonym, tętniącym życiem i wyposażonym w rozwiązania adaptacyjne do zmian klimatu.

Jak podkreślała prowadząca stolik Aleksandra Sztuka z Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Łodzi, miastu i mieszkańcom zależało na tym, aby zieleni było jak najwięcej. Ze względu na niedobór wysokiej jakości przestrzeni publicznych w Łodzi pomysłów na zagospodarowanie tego kwartału było wiele, a konsultacje społeczne trwały długo. Urzędnicy i projektanci mieli jednocześnie świadomość, że pracują w zabytkowej tkance miejskiej, dlatego pierwsze koncepcje były bardzo zachowawcze.
Ostatecznie kluczową rolę odegrała presja społeczna. Mieszkańcy oczekiwali maksymalizacji zieleni, dlatego wcześniejsze projekty nie zostały zrealizowane, a prace nad rewitalizacją placu rozpoczęto od nowa.
Uczestnicy konferencji byli szczególnie zainteresowani współpracą inwestora i projektantów z konserwatorem zabytków. W ich opinii to właśnie konserwatorzy często postrzegani są jako główna przeszkoda w zazielenianiu historycznych centrów miast.
W przypadku placu Wolności podstawą rozmów z wojewódzkim konserwatorem były wytyczne Generalnego Konserwatora Zabytków dotyczące potrzeby zazieleniania polskich miast oraz rekomendacje UNESCO wskazujące, że ochronie powinna podlegać przede wszystkim autentyczność dziedzictwa, a nie wyłącznie konkretne osie widokowe. Takie podejście nie wyklucza wprowadzania zieleni, w tym dużych drzew.
Wojewódzka Konserwator Zabytków od początku popierała zazielenienie placu i wpłynęła nawet na zmianę gatunków drzew proponowanych przez projektantów. Dzięki jej interwencji planowane mniejsze drzewa zastąpiono wiązami, zachęcając do jak największego udziału zieleni.
Największy konflikt dotyczył posadzenia wysokich drzew, które mogłyby częściowo przesłonić historyczną oś widokową przy wlocie ul. Piotrkowskiej. Część członków Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków stanowczo sprzeciwiła się temu rozwiązaniu. Spór zakończył się odejściem kilku członków Rady, w tym jej przewodniczącego, ale ostatecznie rewitalizacja placu Wolności została zrealizowana w pełnym zakresie.
Uczestnicy konferencji pytali, czy przy wprowadzaniu zmian nie można było pójść jeszcze dalej. Aleksandra Sztuka oceniła efekt jako dobry kompromis między ochroną zabytków a potrzebą adaptacji miasta do upałów. Choć pojawiają się opinie, że zieleni mogłoby być więcej i mogłaby być bardziej różnorodna, miarą sukcesu jest przede wszystkim ożywienie tego miejsca. Bez względu na porę dnia i roku plac jest pełen ludzi korzystających z cienia, trawników i nowej przestrzeni publicznej.
Przy stoliku toczyła się dyskusja o tym, co jest ważniejsze: zachowanie historycznych osi widokowych czy tworzenie żywych, odpornych na fale upałów przestrzeni publicznych.
Ważnym argumentem była także degradacja zabytkowych budynków pod wpływem wysokich temperatur. Jak podkreślano, raport Narodowego Instytutu Dziedzictwa wskazuje na konieczność wprowadzania rozwiązań adaptujących miasta do zmiany klimatu.
Najważniejsze wnioski:
- zmiany należy wprowadzać ostrożnie, świadomie i celowo;
- przedmiot ochrony konserwatorskiej powinien być precyzyjnie zdefiniowany;
- kluczowe są: dyskusja, cierpliwość i gotowość do kompromisu;
- w proces zmian muszą być zaangażowani konserwator, inwestor i projektanci;
- zabytek powinien być chroniony nie tylko jako dziedzictwo, ale również jako element codziennego życia miasta.
Rewitalizacja placu Wolności otworzyła w Łodzi drogę do coraz odważniejszego wprowadzania zieleni na innych terenach zabytkowych. Na potwierdzenie, że bujna zieleń nie musi być sprzeczna z historycznym charakterem miasta, Aleksandra Sztuka przywołała przykład Paryża, gdzie nowe nasadzenia coraz częściej podkreślają, a nie osłabiają wartość zabytkowej tkanki miejskiej.
Zarządzanie kryzysowe na terenach zieleni
Park Wilanowski i Park Morysin, które historycznie leżały poza miastem, dziś znajdują się w obrębie Warszawy. Łącznie pod zarządem Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie znajduje się 92 ha terenów zieleni, które są świadkiem bogatej historii, a jednocześnie świadczą usługi ekosystemów dla mieszkańców stolicy.
Maciej Żołnierczuk z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie przedstawił, jak Muzeum odpowiada na zwiększoną częstotliwość sytuacji kryzysowych związanych ze zmianą klimatu i usprawnia reakcję w przypadku wystąpienia zagrożeń. Muzeum wprowadziło trzy wewnętrzne plany ratownicze, praktyczne dokumenty skierowane do wszystkich pracowników.
Plan ratowniczy dotyczący drzew określa zasady zarządzania drzewostanem parkowym. W zależności od lokalizacji drzewa (park historyczny lub rezerwat przyrody) czy otoczenia (bliskość szlaku pieszego lub historycznego budynku) plan określa scenariusz postępowania. Plan ratowniczy dotyczący zwierząt to natomiast zbiór metod przyjętych do ochrony zwierząt na terenie parków. Ma on na celu ograniczanie konfliktów na linii zwierzęta–ludzie (na terenie Muzeum są to w szczególności bobry, szopy i dziki). Największe zainteresowanie uczestników wzbudził plan ratowniczy dotyczący zanieczyszczeń i wezbrań na Potoku Służewieckim i Jeziorze Wilanowskim.
Dokument otwiera seria analiz – m.in. klimatyczna, hydrologiczna, dot, planowania przestrzennego – oraz analiza, jaki obszar zostanie zalany przy danym poziomie wody. Znajduje się w nim również lista historycznych elementów, które mogą w takim przypadku ulec zniszczeniu lub uszkodzeniu. Kolejnym elementem jest wykaz posiadanego sprzętu (np. pomp do usuwania wody z zalanych budynków historycznych ) wraz ze zdjęciem, lokalizacją i mapką. Dokładna inwentaryzacja sprzętu pozwoliła na jego uporządkowanie i bezzwłoczne działanie w sytuacji kryzysowej. Do planu ratowniczego zostały dodane proste instrukcje „krok po kroku” i filmy instruktażowe, tak by każdy pracownik wiedział jak obsługiwać sprzęt i mógł szybko zareagować na zagrożenie. Zespół Muzeum przygotował typowe scenariusze sytuacji kryzysowej (np. wysoki/niski poziom wód, różnego rodzaju zanieczyszczenia) wraz ze zdjęciami, które ułatwiają rozpoznanie sytuacji. Scenariusze opisują kolejne kroki, które należy podjąć, oraz decyzje, które należy uzyskać, wraz z listą kontaktową. Ostatnim elementem planu są czytelne formularze dla pracowników, m.in. raport z sytuacji zagrożenia, karty zdarzeń, czy formularz oceny strat. Porządkują one, jakiego typu informacje należy zebrać przy danym wydarzeniu i pozwalają na szybki i bezstratny obieg informacji.

Ogrody społeczne jako skuteczne narzędzie regeneracji miast
Istotą ogrodów społecznych jest lokalna społeczność. Kiedy społeczność nie ma wystarczających kompetencji aby się samodzielnie organizować w tym obszarze, ze wsparciem może przyjść urząd. Katarzyna Przyjemska-Grzesik z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie przedstawiła doświadczenia Krakowa w rozwijaniu miejskiego ogrodnictwa.
Ważnym elementem programu jest Szkoła Miejskiego Ogrodnictwa, oferująca bezpłatne szkolenia z zakresu uprawy roślin i prowadzenia ogrodów. Brak wiedzy w tym zakresie Kraków zidentyfikował jako podstawową barierę hamującą rozwój miejskiego ogrodnictwa. Aby zachęcić do niego mieszkańców, miasto zainicjowało szkolenia z prowadzenia upraw na własnych balkonach, co obniża próg zaangażowania się w ogrodnictwo.
Program Krakowskich Ogrodów Społecznych realizowany jest od 2017 roku. Obecnie w Krakowie działa 28 ogrodów, tworzonych głównie na miejskich nieużytkach. Miasto zapewnia przygotowanie terenu, podstawową infrastrukturę (w tym kompostownik, zbiornik na deszczówkę i ogrodzenie), dowóz wody oraz utrzymanie zieleni wysokiej. Kluczową rolę odgrywają mieszkańcy i organizacje społeczne zarządzające ogrodami. Podstawą do prowadzenia programu jest Zarządzenie Prezydenta, pozwalające na nieodpłatną dzierżawę terenów miejskich na rzecz miejskiego ogrodnictwa. Stroną umowy mogą być organizacje pozarządowe lub osoby fizyczne, o ile zgromadzą wokół siebie inicjatywną grupę min. 5 osób.
Kraków eksperymentuje również z ogrodem parcelowym, łączącym funkcję ogrodów działkowych i społecznych: jego operatorem jest organizacja pozarządowa a mieszkańcy mają własne działki pod uprawę żywności o powierzchni 25 m2 oraz wspólną przestrzeń służącą integracji.
Ogrody społeczne są przestrzenią rekreacji i budowania więzi sąsiedzkich, ale także kuźnią lokalnej aktywności obywatelskiej. Kilku społeczników, aktywistów i radnych rozpoczynało swoją działalność właśnie w ogrodach, zdobywając doświadczenie we współpracy, poznając mechanizmy funkcjonowania miasta i rozwijając kompetencje liderskie.
Najważniejszym wnioskiem płynącym z dyskusji było to, że nawet jeśli inicjatywa powstaje z inspiracji samorządu, jej trwałość zależy od aktywnej społeczności, która identyfikuje się z miejscem i współtworzy zieloną przestrzeń na co dzień.

Standardy jako narzędzie wdrażania adaptacji na przykładzie Warszawskiego Standardu Zielonego Budynku
Warszawski Standard Zielonego Budynku to zestaw wytycznych, które pomagają projektować i realizować nowoczesne, energooszczędne oraz odporne na zmianę klimatu budynki publiczne. Standard został opracowany przez m.st. Warszawę, aby wspierać rozwój inwestycji przyjaznych mieszkańcom i środowisku. Określa wymagania dotyczące m.in. efektywności energetycznej, gospodarowania wodą opadową, zwiększania udziału zieleni, wykorzystania materiałów o mniejszym wpływie na środowisko oraz zapewnienia wysokiego komfortu użytkowników.
Warszawski Standard Zielonego Budynku wpisuje się w realizację celów klimatycznych Warszawy oraz europejskich kierunków rozwoju zrównoważonego budownictwa. Od 2025 roku stanowi obowiązujące narzędzie przy przygotowywaniu nowych inwestycji miejskich, wspierając projektowanie obiektów o niskim śladzie środowiskowym i wysokiej jakości przestrzeni. Standard promuje rozwiązania oparte na przyrodzie, retencję wód opadowych, odnawialne źródła energii, gospodarkę o obiegu zamkniętym oraz zrównoważoną mobilność.

Tematem przewijającym się w każdej turze dyskusji przy stoliku, którą poprowadzili Maria Wiśnicka i Maciej Fuhrmann z Biura Ochrony Powietrza i Polityki Klimatycznej Urzędu Miasta st. Warszawy, było skalowanie Standardu, tak aby objął on nie tylko budynki miejskie, ale też prywatne. Istotnym pytaniem było to, w jaki sposób zachęcić/zmusić deweloperów do stosowania zapisów Standardu, który wszyscy uczestnicy uznali za innowacyjne i świetne rozwiązanie. Padały propozycje obniżenia podatków od nieruchomości spełniających WSZB, a także stworzenia osobnej – szybszej kolejki dla inwestorów załatwiających w mieście zgodę na budowę (rozwiązanie wzorowane na amerykańskim).
Pojawiły się głosy, że błękitno-zielone rozwiązania są atrakcyjne dla deweloperów na etapie sprzedaży nieruchomości, ale generują koszty na etapie ich utrzymania.
Wiele pytań dotyczyło możliwości zaimplementowania standardu w innych miastach, zarówno zainteresowania miast (które obserwujemy), jak i możliwości skorzystania ze standardu na zasadzie kopiuj-wklej (jest taka możliwość).
Wystarczająco dobre życie w mieście.

Podczas warsztatów uczestnicy, przy wsparciu prowadzącego Ryszarda Kulika z Klubu Myśli Ekologicznej, szukali odpowiedzi na pytanie: Jak pomóc mieszkańcom miast doceniać ŻYCIE wokół siebie i żyć w połączeniu z przyrodą? Wypracowali konkretne działania, które mogą pomóc mieszkańcom zwolnić tempo, zauważyć lokalny krajobraz i na nowo zbudować głęboką więź z miejską przyrodą. Oto siedem najważniejszych kierunków (zaproponowanych przez prowadzącego) i wybrane działania, które mogą zostać podjęte (zaproponowane przez uczestników warsztatu):
- Mikropraktyki uważności i zwrócenie uwagi na zmysły: codzienne, proste ćwiczenia angażujące wzrok, słuch i dotyk, zachęcenie do zwolnienia, zobaczenia, usłyszenia, dotknięcia; np. obserwacje ptaków, oglądanie i poznawanie świata z wykorzystaniem szkieł powiększających.
- Miejskie rytuały natury: cykliczne wydarzenia, które stawiają przyrodę w centrum uwagi, a ludzi w roli uczestników i świadków procesów naturalnych, np. wyplatanie wianków z wiosennych kwiatów.
- Odzyskiwanie sprawczości ekologicznej: budowanie w mieszkańcach poczucia wpływu na to, jak wygląda i jakie funkcje ekologiczne spełnia ich najbliższa okolica, np. poprzez tworzenie ogrodów społecznych, edukację zarządców w zakresie otwartości na współpracę z mieszkańcami, wykorzystanie spirali ziołowej (w permakulturze to trójwymiarowa grządka, zazwyczaj o średnicy 1,5–2 m i wysokości ok. 1 m. Dzięki wykorzystaniu kamieni lub cegieł tworzy zmienne mikroklimaty – od nasłonecznionego szczytu (dla ziół sucholubnych) po wilgotny, zacieniony dół) jako miejsca spotkań, edukacji.
- Edukacja poprzez doświadczenie: uprawianie, podlewanie, obserwowanie roślin z zaangażowaniem wszystkich zmysłów.
- Budowanie więzi z miejscem: spacery miejskie i „spacerowniki”, które pozwalają odkryć unikatowość dzielnicy, uczyć się jej na nowo i budować lokalną dumę; angażowanie np. szkół do obejmowania honorowym patronatem pomników przyrody i nadawanie im imion oraz budowanie edukacji wokół tego procesu.
- Budowanie wspólnoty: tworzenie ogrodów społecznych jako miejsc spotkań, bo w pojedynkę trudno o zmianę – społeczność jest kluczem.
- Dbanie o rezyliencję psychiczną: budowanie odporności na kryzysy poprzez kąpiele leśne i warsztaty psychologiczne w kontakcie z przyrodą, spacery w naturze.
Zdjęcia: Michał Kopaniszyn, Karolina Maliszewska
Opracowanie: relacja z konferencji powstała dzięki zaangażowaniu zespołu Fundacji Sendzimira, zespołu Investeko i wolontariuszki.
Przeczytaj również relację z części plenarnej konferencji Miasto: Regeneracja i wizyt studyjnych w Katowicach.