Menu Zamknij
ludzie stoją z niebieskimi tabliczkami

Drna była jedną z największych rzek Warszawy. Spotkał ją los podobny do wielu innych miejskich rzek i strumieni – wpuszczono ją w kanał, schowano pod ziemię. Czy da się odkrywać rzeki w mieście? Czy warto to robić?

Jak by wyglądało miasto gdyby fragmentami ulic popłynęły na powrót rzeki, stając się oazami przyrody? Te pytania coraz częściej pojawiają się w rozmowach o przyszłości europejskich miast w dobie kryzysu klimatycznego. Zainspirowały Muzeum Woli do organizacji w pierwszech połowie 2022 r. interesującej wystawy na ten temat pt. „Niech płyną! Inne rzeki Warszawy”.

Wystawę poświęcono rzekom Warszawy, których albo już nie ma, albo wciąż płyną lecz najczęściej pod ziemią. Jedną z bohaterek wystawy była Drna, a także Sadurka, Żurawka, Pólkówka, Bełcząca i Brodnia. I inne cieki, bo sieć hydrologiczna dawnej Warszawy była o wiele bogatsza, niż obecnie. Na wystawie pokazano historyczny przebieg tych rzek, posiłkując się starymi planami, mapami, fotografiami. Wszystko po to, by przywrócić mieszkańcom miasta świadomość i pamięć o nich.

rycina z rzekami

Grafika na wystawie w Muzeum Woli powstała przez nałożenie układu hydrologicznego Warszawy z 1870 r. i 2015 r. Współczesna sieć zaznaczona jest granatem, na zdjęciu jest to dobrze widoczne w przypadku Wisły. Fot. Magdalena Puczko

Czemu rzeki „skończyły” pod ziemią?

Jak możemy dowiedzieć się odwiedzając wystawę, rzeki w Warszawie osuszano i regulowano w kanałach ziemnych. Tzw. Komisja Brukowa, która istniała w mieście w latach 1740-1794 była odpowiedzialna za uporządkowanie zabudowy miasta. Poszerzała i brukowała ulice, planowała nowe ciągi komunikacyjne, instalowała oświetlenie i oczyszczała miasto. Aby poprawić warunki higieniczno-sanitarne odnawiała i budowała nowe kanały ściekowe, w które ujęto liczne rzeki. To tymi ujarzmionymi w kanały rzekami odprowadzano ścieki do Wisły. 

Do zanikania rzek w mieście przyczyniły się także regulacje koryta Wisły na odcinku warszawskim, rozpoczęte w 1873 r. (tzw. gorset warszawski). Jak również budowa nowoczesnej sieci wodociągowo-kanalizacyjnej, której przebieg w znacznej mierze bazował na przebiegu warszawskich rzek.

O rzekach z czułością

Kuratorzy wystawy zadbali o przedstawienie wartości rzek i związanej z nimi przyrody. Zwrócili uwagę na to, że rzeki stanowią połączony system, a ich degradacja ma negatywne skutki, również w kontekście katastrofy klimatycznej. Bez rzek, wody i zieleni skutki zmian klimatu odczuwamy w mieście w sposób szczególnie dotkliwy.

O wartości i o pięknie rzek i terenów podmokłych opowiadały na wystawie prace artystów i artystek oraz aktywistów i aktywistek. 

rzeźba z kobietami w łodzi

„Wiślany orszak” autorstwa Antoniego Kamińskiego. Rzeźba została dostrzeżona przez Cecylię Malik w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. Kobiety symbolizują Wisłę i jej dopływy. Stała się ona inspiracją do stworzenia kolektywu Siostry Rzeki. Fot. Magdalena Puczko

Na wystawie przedstawiono m. in. film (autorstwa Grupy Zakole) o Zakolu Wawerskim, jednym z ostatnich podmokłych terenów w Warszawie, odznaczającym się ogromnym bogactwem przyrodniczym ale niestety zagrożonym. 

Drna na seminarium Fundacji Sendzimira

Temat odkrywania rzek, ich renaturyzacji i przywracania ich miastu jest jednym z ważnych obszarów o jakich rozmawiamy z ekspertami i zarządcami miast w ramach projektu Miejskie ekosystemy dolin rzecznych. Pod koniec maja zorganizowaliśmy w Warszawie seminaria eksperckie. W trakcie dwudniowych warsztatów poszukiwaliśmy wyzwań i rozwiązań związanych ze zrównoważonym zarządzaniem dolinami rzecznymi w miastach. Zapraszamy do przeczytania relacji z seminarium.

Drna wpisała się doskonale w tematykę spotkań, ponieważ miasto chciałoby poddać ją częściowej renaturyzacji. Opowiedział o tym pomyśle Tomasz Niewczas, pracownik Zarządu Zieleni m.st. Warszawy (ZZW), pomysłodawca projektu Zielony Żoliborz.

wykładowca na seminarium

Prezentacja dotycząca Drny na seminarium eksperckim Fundacji Sendzimira. Fot. Judyta Łuczyńska

“Udziczanie” jedynego odkrytego fragmentu rzeki

Drna, podobnie jak inne rzeki służyła do odprowadzania miejskich ścieków. Ostatnie jej odcinki, poza jednym, ukryto pod ziemią w 1939 r. Drna płynie teraz pod ulicami i budynkami Warszawy, a jej odkryty fragment znajduje się w betonowym korycie w Parku Fosa i Stoki Cytadeli, na terenie warszawskiego Żoliborza. Wszelkie pomysły dot. renaturyzacji Drny dotyczą tego właśnie odcinka. 

Gdy Zarząd ZZW dostał pod opiekę ten teren był on “wygolony do zera”. Jego „udziczanie”, które rozpoczęło się w 2018 roku miało prowadzić do tego, by przyroda się tutaj rozgościła, a Drna była gotowa na moment, gdy miasto przystąpi do renaturyzacji. 

Dzięki prowadzonym działaniom w sezonie wegetacyjnym Drna się zazielenia. Wraz z terenem przylegającym staje się oazą bioróżnorodności. ZZW wstrzymał całkowicie koszenie i grabienie. Ręcznie usuwa wyłącznie rośliny inwazyjne jak nawłoć, przymiotno i klon jesionolistny. Na miejscu pozostawia cenne dla przyrody martwe drewno a pielęgnację prowadzi tak by nie przeszkadzać naturalnej sukcesji. 

W 2019 r. przeprowadzono nad Drną BioBlitz (inwentaryzację wszystkich gatunków). Okazało się, że dzięki „udziczaniu” tego miejsca,  jest ono bardzo bogate przyrodniczo, z gatunkami chronionymi, zagrożonymi. Zidentyfikowano 38 gat. ptaków (np. dzięcioł średni, dzięcioł białoszyi, słowik szary, muchołówka żałobna), 56 gatunków chrząszczy, 20 gatunków grzybów wielkoowocnikowych i 16 gatunków mikrosporowych, 36 gatunków porostów, 10 gatunków motyli, 5 gatunków nietoperzy (mroczek późny, karlik malutki, karlik większy, borowiec wielki, nocek), 56 gat. pająków, 4 gat. korsarzy, 2 gatunki płazów, 123 gatunki roślin naczyniowych, 2 gatunki ryb, 3 gatunki ssaków, 7 gatunków ważek, 21 gatunków słodkowodnych bezkręgowców.

W tym roku pojawiły się nurogęsi, które nie przenoszą się nad Wisłę w poszukiwaniu schronienia i pożywienia. Wygląda na to, że jest im tutaj dobrze.

Z renaturyzacją Drny łatwo nie będzie

Pomysł dotyczący renaturyzacji Drny wpisuje się w realizację celów Ramowej Dyrektywy Wodnej. 

Łatwo jednak z jego realizacją nie będzie, bo wyzwania formalno-prawne są znaczne. Oto przykłady:

  • ZZW nie jest zarządcą „odkrytego odcinka” Drny w Parku Fosa i Stoki Cytadeli (jest nim Biuro Mienia Miasta i Skarbu Państwa). Jest jedynie jego administratorem i odpowiada za bieżące utrzymanie terenu. ZZW prowadzi starania o przejęcie roli zarządcy. 
  • Charakter, status i własność wody/Drny na omawianym obszarze są nieuregulowane. Drna nie figuruje w rejestrach jednostek odpowiedzialnych za zarządzanie wodami;  
  • Teren jest objęty ochroną  konserwatora zabytków, co wiąże się z kolejnymi utrudnieniami.

Tymczasem Drna powoduje szereg problemów wymagających rozwiązania np.: 

  • Na terenie Parku Fosa i Stoki Cytadeli infrastruktura podziemna związaną z Drną nie jest w pełni poznana, a co za tym idzie, jej stan techniczny także. W związku z tym utrudniona jest konserwacja urządzeń i dochodzi do zalewania terenu;
  • Ponieważ instalacje przebiegające pod budynkami nie są udokumentowane, niejednoznaczna jest łączność kanalizacji deszczowej i instalacji cieplnych (gdy w sąsiadującej Alei Wojska Polskiego prowadzone są prace ciepłownicze, to ze studzienek podziemnych Drny paruje wrzątek); 
  • Mają miejsce różne wysięki skarpowe, fosa bowiem została zbudowana w pierwotnej dolinie Drny a jej warstwy nadal są aktywne. To również generuje zalewanie terenu.

zdjęcie z wystawy w muzeum

Zalana Wisłostrada w miejscu ujścia Drny. Ujęcia autorstwa Artura Węgrzynowicza można było zobaczyć w Muzeum Woli. Fot. Magdalena Puczko

Perspektywa renaturyzacji Drny jest odległa. ZZW skupia się obecnie na działaniach przygotowawczych, po to aby w razie otrzymania prawa zarządzania terenem, móc szybko ubiegać się o finansowanie i wykonanie prac projektowo-terenowych. 

Równocześnie prowadzone są działania “miękkie” Pan Tomasz Niewczas od lat oswaja mieszkańców z rzeką i jej potrzebami na profilu „Zielony Żoliborz”. I dobra wiadomość! Radni żoliborscy utworzyli komisję w sprawie Drny!

Suchy spływ Drną i dzbany wody dla rzeki

Muzeum Woli, Towarzystwo Krajoznawcze Krajobraz, Miasto Jest NaszeSiostry Rzeki zorganizowały suchy spływ Drną oraz happening nad brzegiem jej ocalałego odcinka w parku Fosa i Stoki Cytadeli. Co to było za wydarzenie! Dla Drny i innych zapomnianych rzek. 

ludzie z niebieskimi tabliczkami

Suchy spływ Drną. Czy pod nami płynie rzeka? Fot. Tomasz Kaczor

Uczestnicy spotkali się 22 maja pod Muzeum Woli. I ruszyli w miasto. Wyposażeni w kapoki i wiosła przemierzali Wolę i Żoliborz odtwarzając prawdopodobny przebieg Drny. Szli ruchliwym, pełnym samochodów i ludzi miastem, wyobrażając sobie meandrującą, dziką Drnę.  Zastanawiali się, jak by to było, gdyby ulicami Warszawy popłynęły na powrót rzeki. Z rozlewiskami, ptakami wodno-błotnymi, roślinnością rzeczną. 

ludzie w terenie zieleni

W korycie Drny. To dzięki Zarządowi Zieleni jest takie zielone.

Po dotarciu do parku w symbolicznym geście napełnilli Drnę wodą z dzbanów. Zaśpiewali pieśń dla zapomnianych rzek Warszawy. Ludzi przybywało coraz więcej. Nawiązywały się rozmowy. Rzeka i idea jej uwolnienia połączyły ludzi na tę chwilę.

Tego dnia Drna została włączona w poczet Sióstr Rzek. 

Trzymamy kciuki za jej renaturyzację!

ludzie pod ceglanym wiaduktem

Symboliczne napełnianie Drny wodą. Niech płynie! Fot. Tomasz Kaczor

Podczas happeningu uczestnicy stoją nad korytem Drny. Fot. Tomasz Kaczor

Autorka: Magdalena Puczko

Autor zdjęcia nagłówkowego: Tomasz Kaczor

Projekt „Miejskie ekosystemy dolin rzecznych. Potencjał usług ekosystemów w obliczu antropogenicznych zmian klimatu” korzysta z dofinansowania o wartości 164 599,08 euro otrzymanego od Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach funduszy EOG, w ramach Programu Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu; obszar programowy: Środowisko naturalne i ekosystemy.

www.eeagrants.org

Wspólnie działamy na rzecz zielonej Europy.

Podobne wpisy