Błękitno-Zielona Infrastruktura – ratunek dla miast w dobie zmian klimatu

W zarządzaniu przestrzenią miejską mierzymy się z coraz poważniejszymi wyzwaniami związanymi m.in. ze zmianami klimatu. Warto więc jak najszerzej korzystać z rozwiązań, które są relatywnie tanie, proste i szybkie do wdrożenia, a równocześnie pomagają uporać się z wieloma z tych wyzwań.

Opierają się one na naturalnych procesach przyrodniczych i będą wspierane przez Unię Europejską w nadchodzącej perspektywie finansowej.

Otoczenie wokół nas jest coraz bardziej zagospodarowane i zabudowane. Coraz mniej przestrzeni zostawiamy przyrodzie. Stale postępuje urbanizacja i ocenia się, że do połowy wieku ¾ ludności świata będzie mieszkać w miastach. Równocześnie narastają nasze niepokoje dotyczące tego, w jaki sposób ludzkość poradzi sobie z zagrożeniami związanymi ze zmianami klimatu i innymi wyzwaniami środowiskowymi. Coraz intensywniej poszukujemy więc rozwiązań, które byłyby przede wszystkim skuteczne, wykonalne i opłacalne.

W miastach rozwija i zagęszcza się tak zwana szara infrastruktura (budynki, drogi, parkingi itp.) kosztem terenów zieleni. Rozwój inwestycji wiąże się z pokrywaniem coraz rozleglejszych obszarów betonem. Równocześnie coraz więcej gmin, szczególnie miejskich i podmiejskich, zmaga się z narastającymi skutkami zmian klimatu pod postacią susz i braków wody, powodzi i podtopień, silnych zjawisk atmosferycznych, fal upałów, a także z innymi problemami, jak zanieczyszczenie powietrza czy hałas.

Te dwa zjawiska – zagęszczająca się zabudowa i narastające zagrożenia – są ze sobą ściśle sprzężone, szczególnie w kontekście gospodarowania wodą. Czym więcej w naszym otoczeniu betonu i powierzchni uszczelnionej, a mniej naturalnej zieleni i nawierzchni przepuszczalnych, tym większe jest zagrożenie zarówno suszą, jak i powodzią, a zarazem hałasem i zapyleniem. Więcej na ten temat można przeczytać w broszurze Fundacji Sendzimira Zielono-Błękitne rozwiązania dla osiedli mieszkaniowych.

Natura dostarcza rozwiązań

Tymczasem jest już na świecie wiele dowodów na to, że to właśnie przyroda oferuje najskuteczniejsze rozwiązania wspomnianych problemów. W obliczu na przemian występujących deszczy nawalnych i okresów suszy – zamiast zmagać się z niewydolną kanalizacją, czy budować gigantyczne zbiorniki retencyjne – można z powodzeniem stosować rozwiązania inspirowane naturą, które są tańsze i skuteczniejsze. Po angielsku określane są mianem nature-based solutions (NBS) – czyli „rozwiązania oparte na przyrodzie”. Polegają na współpracy z przyrodą i wykorzystaniu naturalnie zachodzących w niej procesów, nie zaś na próbach jej pokonania.

Rozwiązania takie są już oficjalnie rekomendowane i wspierane m.in. przez Unię Europejską m.in. za pomocą różnych projektów. Jednym z nich jest międzynarodowy projekt badawczy INTERLACE (INTERnational cooperation to restore and connect urban environments in Latin AmeriCa and Europe), w którym partnerami są m.in. Metropolia Krakowska i Fundacja Sendzimira. Projekt ma na celu wsparcie miast z Europy i Ameryki Łacińskiej w efektywnej ochronie i rewitalizacji ekosystemów, zwłaszcza tych położonych na przedmieściach i innych terenach zagrożonych.

Kluczową cechą rozwiązań opartych na przyrodzie jest to, że dostarczają jednocześnie różnych korzyści ekologicznych (w tym zwłaszcza wspierają adaptację do zmian klimatu), a także ekonomicznych i społecznych. Wprowadzają one do miast i innych obszarów zagospodarowanych przez człowieka, elementy i procesy występujące w naturze, poprzez działania systemowe, przystosowane do lokalnych warunków i efektywne pod względem korzystania z wszelkich zasobów[1].

Kwitnące na żółto kwiaty, pomiędzy chodnikiem a ławką. W tle ulica.
fot. Małgorzata Piszczek| Przyszkolny ogród deszczowy przy ul. Bulwar Ikara we Wrocławiu

W miastach są to odpowiednio zaprojektowane układy roślinności i zbiorników wodnych, wspierające środowisko i zapewniające szeroki zakres usług ekosystemów. Taka błękitno-zielona infrastruktura (BZI) może zarówno zastępować, jak też być uzupełnieniem szarej infrastruktury. Jest tym bardziej skuteczna im bardziej elementy BZI są ze sobą powiązane i tworzą rozproszoną sieć na całej przestrzeni miasta.

Taką infrastrukturą mogą być ogrody i parki, zieleń przyuliczna czy przyszkolna, wykorzystanie odpowiedniej roślinności na powierzchniach szarej infrastruktury – np. zielone dachy, pnącza na ścianach budynków, filarach mostów, wiatach przystankowych czy śmietnikowych, a także „zielone torowiska” czy tzw. parki kieszonkowe. W publikacji pt. “Błękitno-zielona infrastruktura dla łagodzenia zmian klimatu w miastach – katalog techniczny” dokładnie opisujemy szeroki wachlarz rozwiązań projektowych z zakresu błękitno-zielonej infrastruktury, dobranych pod kątem przydatności do zastosowania w polskich miastach.

Jak nie walczyć z wodą

Jedną z podstawowych funkcji BZI jest zatrzymanie wody deszczowej w miejscu opadu. Stosowane powszechnie rozwiązania, które zmierzają do jak najszybszego odprowadzania wody do kanalizacji i pozbycia się jej z przestrzeni miejskiej są niekorzystne. Przy obecnym rozkładzie opadów kanalizacja staje się niewydolna i następują podtopienia, a równocześnie zasoby wodne nie odnawiają się w wystarczającym stopniu. Dlatego szczególną rolę pełnią te przykłady BZI, które cechuje duża pojemność retencyjna, czyli możliwość zatrzymywania wody, np.: stawy retencyjne, niecki i rowy bioretencyjne, rowy infiltracyjne czy ogrody deszczowe. Wszystkie one zwiększają odporność na zmiany klimatu poprzez spowalnianie spływu powierzchniowego, infiltrację wód opadowych, zmniejszanie zagrożenia podtopieniami, chłodzenie i poprawę wilgotności powietrza przez parowanie. Równocześnie wspomagają one oczyszczanie wody opadowej, poprawiają estetykę terenu i mogą zwiększać jego walory rekreacyjne. Jak tworzyć obiekty zwiększające retencję krajobrazową opisujemy szczegółowo w serii broszur instruktażowych. Aby dowiedzieć się więcej, można też skorzystać z publikacji edukacyjnych skierowanych do mieszkańców np. Wawer łapie wodę.

Miasto jak gąbka

Szczególnie ciekawe formy BZI polegają na takim zagospodarowaniu przestrzeni, które pozwala na okresowe, bezpieczne zalewanie części terenu. Mogą to być miejsca, gdzie obszar jest w normalnych warunkach suchy, a jedynie podczas ulewnych deszczy całkowicie lub częściowo zalewany wodą (np. boiska, specjalnie zaprojektowane place zabaw, skwery). Mogą to być też zbiorniki wodne o podwyższonych i zarośniętych specjalną roślinnością brzegach, w których podczas ulew podnosi się poziom wody.


fot. Małgorzata Piszczek| niecka sucha


fot. Małgorzata Piszczek| niecka wypełniona wodą

Warto zadbać o to, by tam, gdzie to tylko możliwe powierzchnia miasta była rozszczelniona, a zatem żeby ograniczać nawierzchnię betonową czy asfaltową, a w jej miejsce stosować różne formy powierzchni przepuszczalnych, umożliwiających infiltrację wody.

Zastosowanie wszystkich powyższych rozwiązań w rozproszeniu i odpowiedniej skali pozwala na stworzenie tzw. „miasta-gąbki”. Chodzi o takie przygotowanie terenów zabudowanych do gwałtownych opadów, by duża część wody nie spływała do kanalizacji i nie powodowała podtopień, ale była w sposób bezpieczny dla ludzi i infrastruktury wchłaniana stopniowo do gleby. Tego typu rozwiązania powstają już w wielu miejscach na świecie, w tym w Europie. Dobrym przykładem jest osiedle-gąbka Rummelsburger Bucht w Berlinie, o którym więcej można przeczytać w artykule.

Trawnik – wprawdzie zielony, ale nieskuteczny

W błękitno-zielonej infrastrukturze najkorzystniejsze są takie rozwiązania, które z jednej strony jak najskuteczniej wspierają usługi ekosystemów w miastach (np. retencja i oczyszczanie wody, oczyszczanie powietrza, regulacja klimatu poprzez chłodzenie i podwyższanie wilgotności, ograniczanie hałasu), a z drugiej wymagają jak najmniejszych nakładów pracy, energii i wszelkich innych zasobów. W miastach cennym i ograniczonym zasobem jest nie tylko woda, ale także przestrzeń. A zatem należy wybierać takie rozwiązania które na ograniczonej powierzchni przynoszą jak największe korzyści – dla przyrody i człowieka.

Stosowana nierzadko na terenach zurbanizowanych zieleń, która wymaga intensywnej pielęgnacji i nawadniania nie jest więc optymalnym rozwiązaniem. Przykładem mogą być wszechobecne w miastach trawniki. Z jednej strony wymagają one częstego koszenia (co generuje znaczne zużycie energii, spaliny i hałas emitowane przez kosiarki oraz nakłady pracy) oraz podlewania (co oznacza zapotrzebowanie na wodę w okresach bezdeszczowych, gdy właśnie tej wody brakuje). Z drugiej strony jednogatunkowe trawniki nie zwiększają bioróżnorodności, nie wspierają owadów, wyłapują znacznie mniej pyłów i nie tłumią hałasu tak, jak wyższa roślinność. Przynajmniej na części terenów zajętych przez trawniki lepiej jest więc stosować np. łąki kwietne, które są wielogatunkowe, dają pokarm zapylaczom, oczyszczają powietrze i nie wymagają dużych nakładów pracy, gdyż wystarczy je kosić raz lub dwa razy w roku. Jak Kraków wykorzystuje łąki kwietne w trosce o owady zapylające można przeczytać w wywiadzie z dr. Łukaszem Mielczarkiem z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Każde drzewo na wagę złota

Szczególną i najważniejszą rolę w zielonej infrastrukturze pełnią drzewa i krzewy. Oczywiste jest ich znaczenie dla pochłaniania dwutlenku węgla i produkcji tlenu. Ale mają one znacznie więcej funkcji: oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń, magazynują wodę i oddają ją później otoczeniu w postaci wilgoci, dają cień, poprawiają mikroklimat, są barierą dla spalin i hałasu, dają schronienie różnym gatunkom zwierząt. Jest potwierdzone naukowo, że drzewa mają też wpływ na nasze zdrowie – przebywanie w ich otoczeniu poprawia kondycję psycho-fizyczną. Eksperci podkreślają, że wszystkie te funkcje najlepiej pełnią duże, dojrzałe drzewa, dlatego zdecydowanym priorytetem powinna być ich ochrona i zachowanie, a dopiero później nowe nasadzenia. Ważne jest też, by były to drzewa przystosowane do lokalnych warunków, w tym również zmieniającego się klimatu.

Zaplanuj BZI już dziś

Jak więc widać, błękitno-zielona infrastruktura to stosunkowo proste, ale zarazem głęboko przemyślane i poparte nauką rozwiązania. Pełnią one równocześnie wiele funkcji, których nie spełnia tradycyjna, szara infrastruktura. Dzięki nim możemy na terenach zurbanizowanych jednocześnie zmniejszyć zagrożenie suszą, powodzią, efektem miejskiej wyspy ciepła (czyli podwyższonej temperatury na terenach gęsto zabudowanych), odciążyć kanalizację, wspomóc oczyszczanie wody i powietrza, poprawić mikroklimat, ograniczyć hałas, zadbać o różnorodność biologiczną, w tym owady i ptaki, tworzyć miejsca rekreacji dla ludzi, które poprawią ich zdrowie fizyczne i psychiczne, a równocześnie będą estetyczne. Rozwiązania te zyskują coraz powszechniejsze uznanie i zastosowanie, co znajduje odzwierciedlenie również w regulacjach Unii Europejskiej. W najbliższych latach zapewne dostępne będą różne mechanizmy finansowania błękitno-zielonej infrastruktury na terenach zurbanizowanych. Warto więc już teraz zaplanować jej rozwój w swojej gminie, by móc po te fundusze sięgać z korzyścią dla mieszkańców, środowiska i budżetów publicznych.

[1] https://ec.europa.eu/info/research-and-innovation/research-area/environment/nature-based-solutions_en

tekst: Ewa Jakubowska-Lorenz