Sól, kawa, buraki i ogórki konserwowe – czyli co z tym odśnieżaniem?

Choć zimy w naszym kraju zmieniają się i coraz rzadziej mamy okazję wpaść w śnieżną zaspę, to regularnie wraz z pierwszym śniegiem powraca dyskusja nad odśnieżaniem. Jednym z najpopularniejszych sposobów radzenia sobie ze śniegiem i lodem jest posypywanie chodników i ulic solą.

Z roku na rok wzrasta jednak świadomość szkodliwych efektów solenia zmrożonych dróg.

W sieci znaleźć można wiele tekstów podejmujących temat prawidłowości stosowania różnych środków. Także na naszej stronie znajdziecie dwa: Zimowa woda z solą czy Przesolone miasta – jak z nimi walczyć? Przegląd dobrych praktyk. W tym roku natomiast Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie rozpoczął w polskim Internecie prawdziwą dyskusję na temat alternatyw dla soli.

Wschodnie inspiracje i debata wokół nich

Zainspirowany działaniami Lwowskiego Urzędu Miasta krakowski ZZM postanowił eksperymentalnie wykorzystywać kawowe fusy do obsypywania zaśnieżonych parkowych ścieżek. W 48 godzin ich post na Facebooku został udostępniony ponad 2,6 tys. razy, skomentowany ponad 500 razy a intensywna dyskusja na ten temat pojawiła się w wielu grupach związanych z ekologicznymi zagadnieniami. Niektórzy z komentujących byli zachwyceni, inni wskazywali na zły wpływ kawy na rośliny i niektóre ze zwierząt. 

Jak to więc jest z tą kawą? Czy to dobra alternatywa dla soli? Czy są jeszcze inne alternatywy?

Nie ma zbyt wielu badań odpowiadających na te pytania, ani obserwacji z testowania różnych rozwiązań. Wygląda też na to, że nie ma idealnych rozwiązań. Zróbmy jednak krótki przegląd alternatyw dla soli.

Kawa

Krakowski ZZM chce przetestować ten pomysł do utrzymania ścieżek w jednym z parków, tak też zrobiono we Lwowie. Wykorzystano tam 20 kg fusów do wysypania 200 m ścieżek w parku 700-lecia Lwowa. Fusy zwiększają tarcie i zmniejszają śliskość lodu. Zawierają też kwasy wspierające topnienie śniegu, a ciemna barwa lepiej przechwytuje energię promieni słonecznych. Przeciętna kawiarnia  zużywa miesięcznie ok. 50 kg ziaren kawy, więc ilości zużytej kawy przez wszystkie miejskie kawiarnie  mogą być naprawdę duże. Wykorzystanie fusów – czy to jako nawozu, alternatywy dla piasku i soli na ośnieżonym chodniku, czy w innym celu może być znacznym krokiem do ograniczenia marnowaniu zasobów. Część źródeł (np. the Guardian) wskazuje jednak na negatywny wpływ fusów i zawartej w nich m.in. kofeiny na rośliny i niektóre zwierzęta. Wykorzystywanie jej w dużych ilościach może więc być szkodliwe dla środowiska. Brak jednak konkretnych badań związanych z ich używaniem na zimowych drogach.

Piasek i żwir

To popularne rozwiązania i oba działają podobnie – zapewniając tarcie i większą przyczepność dla naszych butów, lub samochodowych opon. Żwir może jednak być rozrzucany przez pojazdy i uszkadzać okoliczną infrastrukturę. Piasek z kolei gromadzi się w studzienkach i zatyka je, pogarsza jakość gleby, a także może trafiać do rzek i jezior, zanieczyszczając je. Zwiększa on też pyłowe zanieczyszczenie powietrza (wg. badań American Association of State Highway and Transportation Officials). Problemem jest również znaczne zużycie tych surowców i potrzeba ich specjalnego pozyskania tylko po to, by rozsypać na ulicy czy chodniku.

Trociny

Kanadyjskie miasto Rosemère oraz szwajcarskie La Chaux-de-Fonds wykorzystywały na swoich drogach trociny i drobne kawałki drewna nasączone znacznie mniej szkodliwym od soli roztworem chlorku magnezu. Wedle ich obserwacji było to skuteczne rozwiązanie – proste do pozyskania, całkowicie biodegradowalne i utrzymujące się dłużej niż sól.

Melasa, ziemniaki, solanka i zalewa z ogórków

Tak, naprawdę. Są to pozostałości z produkcji produktów spożywczych. Melasa związana jest m.in. z procesem produkcji cukru z buraków cukrowych. Tworzenie z niej oraz z soli roztworu sprawdzano w niektórych miejscach w Ameryce (np. zarząd autostrad New York State Thruway). Nie jest to metoda zastępująca sól, ale znacznie zmniejszająca jej zużycie oraz koszt. Podobnie wykorzystywano też roztwór solankowy z produkcji serów oraz zalewę z ogórków. W amerykańskim stanie Tennessee próbowano natomiast zastosować produkt uboczny produkcji wódki – płyn z ziemniaków. Należy jednak zauważyć, że używanie tych surowców może być opłacalne tylko wtedy, gdy w okolicy znajduje się zakład je produkujący.

Podsumowanie

W internecie znaleźć można jeszcze inne pomysły – popiół, ścięta trawa, czy mączka z lucerny (stosowana np. jako dodatek do pasz). Trudno jest jednak znaleźć przykłady użycia ich przez miasta czy samorządy. Możliwe, że są po prostu mniej opłacalne.

Trzeba zaznaczyć, że alternatyw dla soli jest wiele, a co ważne często są to produkty uboczne przemysłu i usług. Ich wykorzystanie jest w duchu less/zero waste, zmniejsza koszt utrzymania dróg oraz negatywny wpływ odśnieżania na środowisko. 

Nie ma jednego idealnego rozwiązania. Wiele ze wskazanych alternatyw dla soli gdy będą stosowane na szeroką skalę również może źle wpływać na rośliny i zwierzęta. Warto jednak sprawdzać i testować nowe pomysły, ale też szukać złotego środka, który doraźnie rozwiąże problem i ograniczy w dłuższej perspektywie negatywne dla środowiska skutki. Może to właśnie połączenie i różnorodność stosowanych sposobów sprawdzi się najlepiej? Cóż, jeśli uda nam się skutecznie połączyć i wykorzystać powyższe sposoby na zmrożone ścieżki i ulice, nadal będziemy musieli mierzyć się z pośniegowym błotem, skutecznie utrudniającym życie pieszym.

Tekst: Kuba Kopecki

fot. unsplash.com

Spis artykułów podlinkowanych w tekście w kolejności wykorzystania: