Droga nad morze w słonecznej kąpieli

Co pamiętacie z podróży nad morze? Długie korki i twarze zmęczonych współpasażerów? Postoje w leśnych zakątkach? A może momenty, w których zjechaliście z drogi krajowej i przez kilka kilometrów mieliście przyjemność podróżować aleją obsadzoną po obu stronach drzewami? Było przyjemnie, prawda?

To teraz wyobraźcie sobie, że spragnieni cienia i tego wyjątkowego krajobrazu wjeżdżacie na tę aleję i…  przemierzacie kolejną skąpaną w słońcu „patelnię”. Już nie jest przyjemnie i wyjątkowo a tak jak wszędzie.

Niestety kolejny wpis poświęcamy wycince drzew. Dlaczego? Ponieważ z krajobrazu Polski, zniknie kolejna aleja. Tym razem będzie to odcinek długości 10 km, łączący Mikoszewo i trasę S7.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Droga powiatowa 2328, bo o niej mowa ma zostać poszerzona. Dlaczego? Jak mówi dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nowym Dworze Gdańskim Andrzej Suszek –  jest to droga „o prawie największym na terenie powiatu natężeniu ruchu (jest drogą dojazdową na Mierzeję Wiślaną)”. Decyzja w sprawie modernizacji drogi zapadła w roku 2014.

Dlaczego wycinka jest konieczna

Andrzej Suszek uzasadnia tę decyzję planowanymi inwestycjami np. budową ścieżki rowerowej z czym kolidują obecnie rosnące drzewa. Przyznaje również, że drzewa usuwają zanieczyszczenia powietrza, lecz jeśli droga ma zostać poszerzona to dla drzew już nie ma tu miejsca.

„(Drzewa) Rosną w skrajni drogi i podnoszą nawierzchnię. […] To są drzewa, na których zginęli ludzie. Nowych nasadzeń nie będzie, ponieważ teren pod drogę jest zbyt wąski. Gdybyśmy wcisnęli tam drzewa, po kilku latach zaczęłyby podnosić nawierzchnię.”

Kto do tego dopuścił

Decyzja o przebudowie drogi została podjęta przez Urząd Gminy Stegna. Jednakże urzędnicy pytani o to, dlaczego dokument przewiduje wycinkę ponad 500 dorodnych drzew (bez zaplanowanych nasadzeń zastępczych), twierdzą iż w wydanej  przez gminę decyzji zapisu o wyrębie nie ma.

Alternatywa?

Pytanie zasadnicze brzmi – czy zaplanowane prace są konieczne? Jak możemy przeczytać w artykule „z danych Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim wynika, że w 2017 roku na przebudowywanym odcinku drogi doszło do 14 kolizji oraz jednego wypadku śmiertelnego – kierujący pojazdem uderzył w drzewo.”

Jednakże patrząc na mapę można zauważyć, iż najbardziej kręty odcinek drogi i wydawać by się mogło najbardziej niebezpieczny, patrząc z perspektywy ograniczenia widoczności przez drzewa, to teren zabudowany czyli z obowiązującym ograniczeniem prędkości. Domniemywać zatem można iż zagrożenie czai się na odcinku prostym, gdzie kierowca ma możliwość się rozpędzić.

A może w trosce o bezpieczeństwo użytkowników drogi nie dawać kierowcom możliwości nabrania prędkości i zmusić ich do zdjęcia nogi z gazu, a ścieżkę rowerową umiejscowić za szpalerem drzew, za którym czuliby się oni choć troszkę bezpieczniej.

Wycinka już trwa, choć środki na przebudowę drogi jeszcze nie zostały przyznane…

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto