Bomby nasienne

Bomby nasienne to dobry sposób na zazielenianie leżących odłogiem terenów, wspieranie bioróżnorodności i miłe spędzanie czasu, w gronie osób, dla których przyroda w mieście jest ważna.

Bomby nasienne służą do zazieleniania miejsc, w które trudno się dostać, żeby coś posiać lub posadzić w inny sposób. Ogrodzone płotami, puste place znajdują się w każdym mieście. Spory dotyczące własności działki czy sposobu jej wykorzystania ciągną się czasem latami. Taki opustoszały teren to idealne miejsce do przekształcenia w teren tymczasowej zieleni, gdzie rosną różne gatunki roślin, w tym kwiaty. Miejsce takie będzie cieszyć oko, przyda się również zwierzętom, w tym owadom zapylającym i ptakom, przyczyni się też do ochrony bioróżnorodności.

Bomba nasienna to kulka, zawierająca nasiona roślin, ziemię, w której mają się rozwinąć oraz glinę, która to wszystko scala i powoduje, że bomba może w całości przetrwać lądowanie w docelowym miejscu. Tam pod wpływem deszczu i słońca powoli uwolni swoją cenną zawartość. Do bomb najlepiej zaopatrzyć się w nasiona rodzimych gatunków roślin. Ważne by były to rośliny, które poradzą sobie w danym miejscu bez żadnej pielęgnacji. Może być to np. mieszanka nasion polskich kwiatów łąkowych.

Do zrobienia bomb, poza nasionami, potrzebna jest ziemia ogrodnicza lub kompost oraz glina. Ta ostatnia może być w formie proszku lub w kawałku. Sproszkowana glina, dodana do nasion oraz ziemi i wymieszana z odrobiną wody, stworzy plastyczną masę, którą można rozwałkować, pociąć na małe kawałki i zrobić z nich kulki. Richard Reynolds, znany partyzant ogrodniczy, zaleca mieszanie składników w następujących proporcjach: 5 kubków gliny, 1 kubek kompostu, 1 kubek nasion. Glinę w kawałku, po rozwałkowaniu, można posypać ziemią i nasionami, pociąć i zlepić, tak żeby zewnętrzną warstwę tworzyła glina. Gotowe bomby można wysuszyć. Potem pozostaje już tylko zbombardowanie terenu, który chcemy zazielenić lub pokryć kwiatami.

Robienie bomb nasiennych jest proste i przyjemne, a składniki do nich łatwe do zdobycia i niedrogie. Samo bombardowanie terenu poprawi humor każdemu, podobnie jak późniejsze obserwowanie wyrastających i zakwitających roślin. Taka inicjatywa może być dobrym pomysłem na miłe spędzanie czasu w gronie osób, którym zależy na tym, by ich okolica była zielonym i pełnym życia miejscem.

Poniżej o bombach nasiennych z przymróżeniem oka.

Joanna Sanecka

fot. readysubjects / Foter / CC BY-NC-SA