W miastach jest miejsce dla pszczół – rozmowa z Wiktorią Kowalińską

Nadchodzi zima. Na kilka miesięcy z naszych miast zniknie zieleń, odlecą ptaki, znikną owady. My jednak przypominamy o tym, jak ważna jest rola owadów i jak cenne są usługi ekosystemów, których dostarczają. To im zawdzięczamy nawet 1/3 żywności, którą spożywamy – owoce, warzywa, rośliny strączkowe i pastewne.

W 2000 r. naukowcy z Uniwersytetu w Cornell (USA) opublikowali wyniki badań, w których wycenili wartość usług zapylania na ponad 14 mld. USD. Tymczasem w drugiej połowie XX w. i od początku obecnego stulecia obserwowany jest spadek liczby owadów zapylających na świecie. Zimą i wiosną na przełomie 2006 i 2007 w 35 stanach USA wskutek zjawiska nazywanego masowym ginięciem pszczół, u niektórych pszczelarzy straty w pszczelich koloniach sięgnęły od 80% do nawet 100%.

W maju podczas kursu e-learningowego przygotowującego do XVI Akademii Letniej „Wyzwania zrównoważonego rozwoju” zorganizowaliśmy webinarium z założycielkami projektu Bee Urban ze Szwecji. Jednak pasjonatów miejskiego pszczelarstwa nie musimy szukać na drugim brzegu Bałtyku ani za oceanem. Znaleźliśmy ją wśród uczestników tegorocznej Akademii Letniej WZR i namówiliśmy na rozmowę.


Portal Usługiekosystemów.pl: Dzień Pszczół, liczne artykuły w prasie, reportaże w telewizji, uświadamiają coraz większej liczbie osób, że owady w mieście nie są wrogami, ale sprzymierzeńcami. Czy Twoim zdaniem postrzeganie pszczół i owadów zmienia się na lepsze?

Wiktoria Kowalińska: Rzeczywiście, w ostatnim czasie zwiększa się ilość dostępnych informacji na temat roli pszczół i innych owadów zapylających w ekosystemach, również miejskich. Wraz z dostępem do tych informacji, zwiększa się świadomość społeczeństwa o potrzebie troski o te owady. Wciąż jednak u ludzi występuje nieuzasadniony lęk przed pszczołami, który skutecznie przeszkadza w rozwoju miejskiego pszczelarstwa. Wierzę jednak, że odpowiednia edukacja społeczeństwa, przekona ludzi do owadów w miastach.

Czy pszczołom w miastach żyje się lepiej czy gorzej niż na wsi?
Wbrew pozorom miasta są przyjaznym środowiskiem dla pszczół. Ze względu na ograniczone rolnictwo, pszczoły w mieście nie są narażone na szkodliwe dla nich pestycydy czy nawozy sztuczne. Początkowo, sama miałam obawy, przed postawieniem uli w mieście, ale szybko przekonałam się, że pszczoły czują się tutaj bardzo dobrze, a zieleń miejska stanowi wartościowy i zróżnicowany pożytek dla tych owadów. Moi koledzy, posiadający pasieki na wsi, gdzie dookoła przeważają uprawy monokulturowe, z zazdrością patrzą na różnorodność roślin miododajnych w mojej, miejskiej okolicy.

Pszczoły są ważnymi dostawcami usług ekosystemów. Gdybyś miała wskazać jedną z nich, najważniejszą, co by to było?
Najważniejszą usługą ekosystemów, dostarczaną przez pszczoły jest zapylanie, które zapewnia ciągłość upraw oraz zwiększa jakość plonów. Jednak społeczeństwo wciąż mało zdaje sobie sprawę jak ważna jest rola pszczół jako zapylaczy.

Chcę postawić ul w ogródku lub na dachu budynku mojej firmy. Od czego mam zacząć?
Najlepszym sposobem dla początkujących pszczelarzy na założenie pasieki jest zapisanie się do jednego z kół pszczelarzy, które działają na terenie każdego województwa. Tam można nawiązać kontakty z doświadczonymi pszczelarzami, którzy udzielą rad, wziąć udział w specjalistycznych szkoleniach, a także postarać się dofinansowanie na założenie swojej pasieki. Jednak przed postawieniem uli na terenie miasta trzeba spełniać pewne przepisy prawne, określające mi.in. odległość od działki sąsiadów czy od drogi. W niektórych miastach Polski niestety wciąż obowiązuje zakaz chowu pszczół.

Czy miejskie pszczelarstwo jest dla każdego?
Praca z pszczołami daje mnóstwo przyjemności i satysfakcji, jednak przy zakładaniu pasieki, należy być świadomym, że jest to też duże zobowiązanie i często ciężka praca. Dodatkowo w mieście, jest trudniej o odpowiednie miejsce niż na wsi i nie każdy może sobie na to pozwolić. Jednak gdy tylko ktoś ma taką możliwość i jest w stanie się w to zaangażować, zachęcam do prowadzenia własnej gospodarki pasiecznej.

Skąd wzięła się Twoja pasja do pszczelarstwa?
Już od dzieciństwa interesowało mnie, co brzęczy w trawie i z fascynacją przyglądałam się pracy owadów na łące. W ostatnim czasie, im więcej się o pszczołach dowiadywałam, tym częściej myślałam o posiadaniu własnych rodzin pszczelich i po odbyciu kursu pszczelarskiego udało mi się to marzenie zrealizować.

Wiktoria Kowalińska jest współautorką projektu „Pszkoła”, który w tegorocznym Konkursie Małych Grantów zdobył dofinansowanie w kwocie ponad 5000 zł. Projekt będzie popularyzować w Krakowie i we wsi Dobków wiedzę na temat usług ekosystemów dostarczanych przez owady zapylające. Wiktoria Kowalińska jest absolwentką Akademii Letniej WZR z 2013 r.