Po rewaloryzacji parku ptaków brak

W trzech warszawskich parkach, po przeprowadzonych tam rewaloryzacjach, zniknęła prawie połowa ptaków.

Rewaloryzacja parku to hasło, które budzi nadzieje ale również niepokój. Pojawia się pytanie czy zdanie użytkowników danego terenu, na temat tego jaki on ma być i w jaki sposób chcieliby z niego korzystać, zostanie wzięte pod uwagę. Często tak się nie dzieje, a rewaloryzacja parku staje się źródłem konfliktu. Było tak m.in. w warszawskim Ogrodzie Krasińskich, gdzie wycięto kilkaset drzew, co wywołało silne protesty mieszkańców i przyrodników.

Przyrodzie parków, w kontekście ich rewaloryzacji, poświęcony był wykład prof. Macieja Luniaka, który odbył się 22.05.14 w Warszawie, w Muzeum i Instytucie Zoologii PAN. Spotkanie zostało zorganizowane przez Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków. Prof. Luniak jest ornitologiem i ekologiem miasta, który od wielu lat stara się o to by warszawskie parki były bardziej przyjazne przyrodzie.

Podczas wykładu profesor przedstawił dane pokazujące jaki wpływ na liczebość i różnorodność gatunkową ptaków miały rewaloryzacje przeprowadzone w trzech warszawskich parkach. W Parku Kępa Potocka, w 2006 roku, zaobserwowano 25 gatunków ptaków, w liczbie 56 par. Po przeprowadzonej tam rewaloryzacji, dwa lata później, liczby te zmniejszyły się do 17 gatunków i 29 par. Zmiany na niekorzyść postępowały dalej w kolejnych latach. W 2013, pięć lat po rewaloryzacji, w parku zaobserwowano ptaki należące do 13 gatunków, w liczbie 26 par. Po rewaloryzacji Kępy Potockiej zniknął co drugi występujący tam gatunek ptaków i niemal o połowę zmniejszyła się ich liczebność.

Podobnie stało się w Parku im. Stefana Żeromskiego. W roku 2004 odnotowano tam 107 ptasich par, należacych do 20 gatunków. Dwa lata później, po rewaloryzacji, zaobserwowano już tylko 74 pary szesnastu gatunków ptaków. Po kolejnych siedmiu latach, w roku 2013, liczby te zmniejszyły się do 64 par czternastu gatunków. Podobnie ma się rzecz w Ogrodzie Krasińskich, gdzie wstępne obserwacje wskazują na to, że z występujących tam, przez niesławną rewaloryzacją, 26 gatunków ptaków pozostało 15 a ich liczebność spadła o ponad 40%.

Jedną z przyczyn tych sytuacji były wycinki dużych ilości drzew i krzewów. Podczas wykładu, profesor Luniak podkleślał, jak duże znaczenie dla parkowych ekosystemów mają stare drzewa. W metrze sześciennym korony starego drzewa liściastego znajduje się ponad tysiąc osobników różnych gatunków, w tym owadów. Przez dziesiątki lat życia drzewa jest ono zasiedlane przez bezkręgowce, grzyby, ptaki i inne organizmy. Wycięcie i wywiezienie drzewa z parku zubaża go o ten cały system wzajemnych zależności. Posadzenie w to miejsce młodych drzew, nawet w dużej ilości, nie rekompensuje tej straty.

Profesor Luniak od wielu lat propaguje ideę parków przyjaznych przyrodzie. Tętniące życiem tereny zieleni są korzystniejsze dla ekosystemów miast, bardziej atrakcyjne dla celów rekreacji i tańsze w utrzymaniu. W tak prowadzonych parkach nie grabi się części liści, nie kosi wszystkich trawników, tworzy ostoje dzikiej przyrody, dba o stare drzewa i krzewy. Jeśli drzewo stanowi zagrożenie i musi być wycięte, można pomyśleć o pozostawieniu w parku jego pnia jako np. miejsca do siedzenia. W parkach przyjaznych przyrodzie ważne jest by zwierzęta miały dostęp do wody, by pochopnie nie prowadzić tam prac ziemnych, zagrażających życiu gleby. Istotną sprawą jest zapewnienie łączności między terenami zieleni, nieodgradzanie parków płotami, przez które zwierzęta nie mogą się przedostać. Uwzględnienie tych wszystkich kwestii jest niezwykle istotne również przy rewaloryzacjach parków. Dlatego tak ważne jest, by w zespołach je planujących, byli również przyrodnicy.

Joanna Sanecka

fot. boguo / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial 2.0 Generic (CC BY-NC 2.0)