Miejskie nieużytki

Natura przejmuje części miast opuszczone przez człowieka. Dzięki temu spontanicznie powstają cenne przyrodniczo obszary.

Opuszczone tereny zakładow przemysłowych, torowiska, cegielnie, kamieniołomy, posesje, na których stoją ruiny domów, jak również opustoszałe ogródki działkowe, można znaleźć na obszarach wielu miast. Miejsca te budzą fascynację, bywają celami wypraw miejskich poszukiwaczy przygód. Ich potencjał dostrzegają artyści i wykorzystują miejscy aktywiści. Tereny te też często bywają dewastowane i zaśmiecane. Ich wygląd budzi niepokój, kłóci się z przewidywalną, uporządkowaną estetyką otaczającego je miasta, przypomina o potędze natury odzyskującej tereny, z których wycofał się człowiek. Apokaliptyczna wizja miasta opuszczonego przez ludzi, które popada w ruinę i porasta je gęsta roślinność to motyw często pojawiający się w sztuce m.in. filmach.

Nazwa „nieużytki” ma negatywne konotacje. Wbrew pozorom są to tereny, które przynoszą wiele korzyści, gdy pomyśli się o nich w inny sposób niż jako o miejscach, „pustych”, które powinno się zagospodarować, potencjalnych działkach do zabudowy. Nieużytki to często jedyne tereny w miastach pokryte spontaniczną roślinnością. Obszary, gdzie znajduje swoje miejsce dzika przyroda, która została wyparta z terenów zabudowanych, jak również parków i innych miejsc zaplanowanej zieleni. Typowe tereny zieleni miejskiej są ściśle nadzorowane przez człowieka i nie ma w nich miejsca na spontaniczną wegetację. W parkach kosi się trawę, grabi liście i wycina drzewa  tzw. „samosiejki”, rosnące w nieprzewidzianym w planie parku miejscu. Na terenach ogródków działkowych obowiązują regulaminy zobowiązujące użytkowników do częstego koszenia trawy, co ma zapobiegać rozsiewaniu się „chwastów” na wypielęgnowane grządki.

Na terenach poprzemysłowych i innych miejskich nieużytkach, powstają bogate przyrodniczo siedliska. Występują tam nietypowe gatunki roślin, często rzadko spotykanych. Znajdują tam miejsce do życia zwierzęta, w tym owady i ptaki, których nie spotkamy w innych częściach miasta. Badający te obszary naukowcy często odkrywają tam cenne gatunki flory i fauny i apelują o zachowanie tych miejsc w obecnym stanie. Tereny te, podobnie jak pozostałe obszary zieleni miejskiej, obniżają temperaturę podczas upałów, pochlaniają zanieczyszczenia powietrza, produkują tlen, absorbują wodę deszczową. Są to również miejsca rekreacji, gdzie mieszkańcy miasta mają możliwość obcowania z przyrodą, co korzystnie wpływa na ich samopoczucie.

Miejskie nieużytki są obszarami do końca niepoznanymi. Często znikają zanim przyrodnicy zdążą przyjrzec się istniejącym tam ekosystemom. Brak wiedzy na temat wartości tych miejsc przyczynia się do ich niszczenia. Zazwyczaj są zagospodarowywane bez poszanowania dla istniejącej tam przyrody. Korzystający z nich ludzie bywają postawieni przez faktem dokonanym, gdy znikają lubiane przez nich tereny spacerów. W czasach gdy na obszarach miast można spotkać się z większą bioróżnorodnością niż na wsi, gdzie dominują monokulturowe uprawy, tereny spontanicznej zieleni miejskiej stają się bardzo cenne.

Pod tym linkiem można zobaczyć film pokazujący cztery pory roku w Gillespie Park – parku, rezerwacie przyrody i centrum ekologicznym, znajdującym się w Londynie. Park powstał na terenie gdzie pod koniec XIX wieku prowadzono wykopy w związku z budową torów. Potem obszar ten ponownie pokryła spontaniczna roślinność. Część terenu parku pozostawiono w takim naturalnym stanie. W Gillespie Park żyje ponad 90 gatunków ptaków, 20 rodzajw motyli, ponad 240 gatunków roślin.

Więcej informacji na temat miejskich nieużytów w wywiadzie z Mattew Gandy, zajmującym się badaniami tych terenów.

Joanna Sanecka

fot. davidfntau / Foter / CC BY-NC-SA; slworking2 / Foter / CC BY-NC-SA