Jesienne liście

Pod drzewami coraz więcej liści. Czy trzeba je grabić?

O tej porze roku na chodnikach miast widać plastikowe worki pełne liści, oczekujące na wywiezienie ich na wysypisko. Z kolei nad ogrodami snuje się dym z palonych liści. Te sposoby pozbycia się problemu nie są korzystne dla środowiska, a palenie odpadów roślinnych jest dodatkowo niezgodne z prawem. Lepszym rozwiązaniem jest kompostowanie liści albo przeznaczanie ich do ściółkowania. Niektórzy właściciele ogrodów rozdrabniają leżące na trawnikach liście przy pomocy kosiarki i zostawiają na trawniku. W ten sposób liście szybciej się rozkładają i użyźniają ziemię.

W naturze liście opadłe z drzew stają się częścią ściółki. Mieszka w niej wiele organizmów żywych, które przyczyniają się do tworzenia gleby oraz stanowią pokarm dla innych zwierząt m.in. kretów i ptaków. Usuwanie liści pozbawia je wszystkie miejsca do życia i możliwości zdobycia pokarmu. Liście, które spadają na jezdnie i chodniki miast niewątpliwie trzeba usuwać. Ale czy konieczne jest pozbywanie się liści z trawników?

Przyrodnicy podważają zasadność grabienia liści na terenach zielonych. O zostawienie ich części dla dżdżownic apelował biolog, prof. Stanisław Czachorowski, na swoim blogu. Ornitolog i ekolog miasta, prof. Maciej Luniak, wielokrotnie wyjaśniał na łamach prasy, że wygrabianie liści jest błędem, gdyż zapewniają one środowisko życia i pokarm dla wielu zwierząt m.in. ptaków i jeży. Opadłe liście również użyźniają glebę i chronią ją przed wysuszeniem. Więcej na ten temat m.in. w artykule pt.: „Grabienie liści nie służy miejskiemu ekosystemowi”.

Prof. Luniak od wielu lat stara się o to, by polskie parki stały się bardziej przyjazne naturze. Zaprzestanie grabienia liści jest niezbędne do tego, by mogło się tak stać. Jako dobry przykład do naśladowania profesor podaje parki Berlina, gdzie wydzielono strefy, w których nie grabi się liści. Są to części parku wokół drzew. Strefy te sąsiadują z trawnikami, z których usuwa się liście. W berlińskich parkach tworzy się też ostoje dzikiej przyrody, miejsca gdzie nia mają dostępu odwiedzający parki i psy.

Usuwanie liści z trawników, w przekonaniu wielu osób, jest jednoznaczne z dbaniem o ogród czy teren zielony. Jednak jeśli chcemy by było to miejsce pełne życia i śpiewu ptaków, warto pomyśleć o pozostawieniu choćby części liści. Poza korzyściami dla przyrody, zaprzestanie grabienia liści oznacza oszczędność pracy oraz energii związanej z wywożeniem liści. W skali miasta zaprzestanie usuwania liści obniża wysokie koszty utrzymania terenów zielonych, na które często skarżą się ich zarządcy.

Warto jednak pamiętać, że w niektórych sytuacjach grabienie liści jest konieczne do utrzymania drzew w dobrej kondycji. Jest tak np. w przypadku kasztanowców zaatakowanych przez szrotówka. Liście tych drzew trzeba zgrabiać i kompostować w miejscu znacznie oddalonym od kasztanowców. Liście należy przysypać ziemią lub materią organiczną. Powstały z nich kompost nie może być używany na wiosę z racji na ryzyko ponownego przedostania się larw szrotówka w pobliże drzew. Liście porażonych drzew można też zakopywać pod conajmniej trzydziestocentymetrową wartwą ziemi. Więcej na ten temat na stronie „Pomóżmy kasztanowcom„.

blmiers2 / Foter / CC BY-NC-SA