Drzewa owocowe w mieście

W wielu miastach na świecie powstają inicjatywy zachęcające do sadzenie drzew owocowych w miejscach publicznych, zbierania owoców i dzielenia się nimi. Z drugiej strony sporo osób niepokoi się czy miejskie owoce nadają się do jedzenia.

O tej porze roku w parkach i dzikich zakątkach naszych miast, łatwo natknąć się na drzewa uginające sie pod ciężarem jabłek, gruszek i śliwek. Nic nie smakuje tak jak dojrzały owoc prosto z drzewa. Czy nie byłoby wspaniale gdyby w miastach były one powszechnie dostępne?

Tak właśnie uważa koalicja The Boston Tree Party, której celem jest mobilizowanie społeczności lokalnych do sadzenia tradycyjnych odmian jabłoni. Z jej inicjatywy posadzono ich w Bostonie już ponad sto. Drzewa te będą obdarzać obecne i przyszłe pokolenia bostończyków darmowymi jabłkami a już dziś stanowią pretekst do zacieśniania więzów międzyludzkich, edukacji dzieci, zwracania uwagi na kwestie dotyczące środowiska naturalnego.

Nie trzeba sadzić drzew, żeby w sezonie mieć dostęp do miejskich owoców. FallingFruit.org to mapa pokazująca gdzie dziko rosną. Każdy może wprowadzić tam dane ze swojego sąsiedztwa. Dzięki wspólnemu wysiłkowi mieszkańców miast ze wszystkich kontynentów powstaje ogóloświatowa ściąga dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć gdzie znależć darmowe gruszki, figi czy avocado.

Spadające owoce gnijące na ulicach skłoniły założycieli Portland Fruit Tree Project do zajęcia się tą sprawą. Inicjatywa organizuje akcje zbierania owoców w ogrodach osób, które nie są tym zainteresowane i w przestrzeni publicznej. Owoce trafiają do wolontariuszy uczestniczących w zbiorach oraz są przekazywane do banków żywności, skąd trafiają do osób potrzebujących.

Pomimo wszystkich inicjatyw związanych z miejskim sadownictwem sporo osób zastanawia się czy owoce, które wyrosły w miastach nadają się do jedzenia. Stan środowiska naturalnego w rejonach zurbanizowanych pozostawia wiele do życzenia. Pytanie czy zanieczyszczenia znajdujące się w glebie i powietrzu przenikają do owoców. Wg dr Johnathana Leake’a, badacza gleby w University of Sheffield i użytkownika ogródka działkowego w tym mieście, owoce są częścią rośliny w której zbiera się najmniej szkodliwych substancji. Doktor Leake odradza zbieranie owoców przy ulicach o dużym natężeniu ruchu i zaleca porządne ich mycie w celu pozbycia się wszelkiego zanieczyszczenia, które mogło się na nie dostać z powietrza. (Za „The Abundance Handbook. A guide to Urban Fruit Harvesting”).

Drzewa owocowe sadzone w miastach przynoszą te same korzyści co pozostałe gatunki drzew – poprawiają stan powietrza i gleby, zapobiegają powodziom, sprzyjają bioróżnorodności. Dodatkowo dostarczają ludziom lokalnie wytworzoną żywność i pozwalają ograniczyć zanieczyszczenie środowiska wynikające z przywożenia jej z odległych miejsc. Zebrane owoce wpływają na ograniczenie wydatków na jedzenie, zwłaszcza jeśli robi się z nich przetwory na zimę. Własnoręczne zbieranie owoców daje dużo radości, zapewnia kontakt z naturą i przypomina, że jesteśmy od niej zależni. Wspólny wysiłek podczas zbiorów i dzielenie się owocami łaczy ludzi. Jak wiadomo w życiu trzeba posadzić drzewo. Jeszcze lepiej posadzić ich kilka i mogą być to drzewa owocowe.

Joanna Sanecka

fot. Alexandre Dulaunoy / Foter / CC BY-SA