Dachy czekają na zieleń

Nasze miasta mają ogromną niewykorzystaną przestrzeń. Mieści się ona nad naszymi głowami.

Ponoć pierwszymi zielonymi dachami były wiszące ogrody Babilonu, jeden z siedmiu cudów starożytnego świata. Legenda głosi, że zostały wybudowane przez króla Nabuchodonozora II dla żony, żeby uleczyć jej tęsknotę za krajobrazami rodzinnych stron. Efekt musiał być olśniewający skoro pamięć o nim trwa do dziś. Z kolei praktyczny aspekt przemawiał za tym, że m.in. Skandynawowie, od zamierzchłych czasów, pokrywali domy murawą. Był to materiał tani i łatwo dostępny. Ułożony na warstwie kory brzozowej chronił przez deszczem i utrzymywał ciepło wewnątrz domu.

Współczesne zielone dachy łączą funkcje estetyczne z praktycznymi. Przynoszą również wiele korzyści, zwłaszcza w miastach. Roślinność zielonych dachów poprawia jakość powietrza, poprzez wyłapywanie zanieczyszczeń i produkcję tlenu. Zielone dachy zmniejszają efekt wyspy ciepła powodujący, że w miastach temperatura może być o kilka, a nawet kilkanaście, stopni wyższa niż na otaczającym je terenie niezabudowanym. Miejska wyspa ciepła jest skutkiem nagrzewania się betonowych, asfaltowych i stalowych konstrukcji oraz powierzchni. Nad zielonymi dachami temperatura jest średnio o 2 stopnie niższa niż nad dachami pozbawionymi zieleni. Dachy z tradycyjnym pokryciem nagrzewają się do 80-100 stopni, dachy zielone do 25-40 stopni. Zielone dachy obniżają również temperaturę wewnątrz budynków zmniejszając koszty klimatyzacji, jak również dobrze izolują przed zimnem. Zielone dachy minimalizują hałas wewnątrz budynku. Zależnie od grubości tworzących go warstw mogą obniżyć poziom hałasu o ponad 40 dB.

Zielone dachy pochłaniają wodę opadową. Mogą zatrzymać od 15% do 90% opadu. Zatrzymywana przez zielone dachy woda nie spływa od razu do kanalizacji, co zapobiega jej przeciążeniu. Woda odparowująca z roślinności poprawia mikroklimat. Roślinność na dachach przyczynia się do zwiększenia bioróżnorodności w mieście. Rosnące na nich rośliny są miejscem życia owadów i ptaków. Badania pokazały, że przekształcenie dachów w zielone spowodowało powrót do miasta gatunków, które wcześniej przestały tam występować.

Zielone dachy mogą być wspaniałym miejscem rekreacji. Za przykład może tu posłużyć ogród Biblioteki Uniwesyteckiej w Warszawie. Miło jest przebywać tam wśród zieleni, patrząc na panoramę miasta. Takich miejsc w naszych miastach przydałoby się więcej. Nad naszymi głowami jest ogromna niewykorzystana przestrzeń. Miejmy nadzieję, że już w niedługiej przyszłości będzie sprzyjać przyrodzie, cieszyć oczy oraz poparawiać warunki życia w mieście.

Więcej na temat zielonych dachów w artykule Angeliki Kowalczyk „Zielone dachy szanszą na zrównoważony rozwój terenów zurbanizowanych”, z podręcznika „Zrównoważony rozwój – zastosowania” oraz w poradniku dla gmin „Zasady projektowania i wykonywania zielonych dachów i żyjących ścian”, wydanym w ramach projektu Ogród nad głową. Poniżej zapis webinaru Fundacji Cohabitat, poświęconego temu tematowi:

Joanna Sanecka

fot. jaime.silva / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-NC-ND 2.0)