Zieleń – od konfliktu do współpracy. Wywiad z dr Agatą Gójską

Protesty przeciw wycince drzew, blokowanie sprzedaży terenów zieleni pod zabudowę, partyzanckie dosadzanie drzew i roślin, alarmowanie o niebezpieczeństwach dla przyrody na Facebooku. A wszystko to z coraz większą determinacją i niestety często w atmosferze konfliktu. Skąd się biorą takie emocje w kwestiach zieleni?

Agata Gójska, adiunkt w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego: Mówimy tu o dwóch równie ważnych i przenikających się powodach. Po pierwsze, przyrody w mieście jest coraz mniej, więc staje się dla nas szczególnie ważna – jako dobro deficytowe w bezpośredni sposób połączone z jakością życia.

Co więcej, przyrodę utożsamiamy z czymś delikatnym i bezbronnym, potrzebującym naszej ochrony, naszego aktywnego działania, aby przeciwstawić się presji miasta. Dlatego walka na rzecz drzew czy nieposłuszeństwo obywatelskie wyrażane partyzanckim sadzeniem roślin ma dla wielu osób silny, misyjny i ideowy charakter.

Jednocześnie działania na rzecz otoczenia to szerszy trend, który pokazuje, że mieszkańcy miast coraz częściej chcą mieć głos w sprawach, które ich bezpośrednio dotyczą. Przyroda czy zieleń to bardzo wdzięczny temat. Nie tylko dlatego, że jest bliski i ważny, ale też dlatego, że ludzie mogą czuć się w nim kompetentni.

Mieszkańcy potrafią sami określić, czy podoba im się dane drzewo, czy na ich podwórku jest wystarczający cień albo czy nieuporządkowany skwer w okolicy nie obniża ich poczucia bezpieczeństwa, bo np. jest miejscem spotkań bezdomnych. Ich kompetencje nie muszą wynikać z fachowej wiedzy, ale z codziennych doświadczeń.

Uważam, że to bardzo dobry sygnał dla władz i w ogóle dla społeczeństwa. Świadczy o tym, że ludzie coraz bardziej interesują się swoim otoczeniem, chcą zabierać głos i aktywnie działać.

Przeczytaj cały wywiad z dr Agatą Gójską w Portalu Samorządowym