Webinarium z Bee Urban

8 maja 2013 r. Karolina Lisslö i Josefina Oddsberg, założycielki Bee Urban, były gośćmi webinarium, zorganizowanego przez Fundację Sendzimira dla uczestników kursu e-learningowego „Zastosowania zrównoważonego rozwoju”.

Podczas wirtualnego spotkania biolożki, dzięki którym nad Sztokholmem latają pszczoły, opowiedziały o życiu tych owadów w mieście i o swojej firmie. Poza stawianiem uli na dachach budynków, Bee Urban zajmuje się popularyzacją wiedzy na temat ważnej roli pszczół jako owadów zapylających oraz zagrożenia wynikającego ze spadającej ich liczby. Karolina Lisslö i Josefina Oddsberg uważają, że w miastach, w których mieszka coraz większa część ludzkości, powinny żyć również pszczoły. Z ich doświadczeń wynika, że środowisko miejskie może służyć tym owadom. Różnorodność rosnących tam roślin może zapewniać im pokarm przez cały sezon wegetacyjny. Nie jest tak w przypadku upraw monokulturowych występujących często na terenach wiejskich. Pszczoły w mieście spotykają się też z mniejszą ilością szkodliwych pestycydów. Początki działalności Bee Urban nie były łatwe. Firmom, którym Karolina i Josefina proponowały postawienie uli na dachach swoich siedzib, nie podobał się ten pomysł. Teraz jest inaczej, do Bee Urban sami zwracają się chętni do nawiązania współpracy. Już niedługo firma będzie działać nie tylko w Sztoholmie ale również innych miastach.

Na często pojawiające się pytanie czy miód z miejskiego ula nie zawiera toksycznych substancji w związku z zanieczyszczeniem środowiska, w którym żyją pszczoły, Karolina i Josefina wyjaśniły, że tak nie jest. Zbadały miód z uli ustawionych w najbardziej zanieczyszczonych częściach Sztokholmu, w jego składzie nie znalazło się nic niepokojącego. Najprawdopodobniej szkodliwe substancje odkładają się w organizmach pszczół a miód miejski ma taką samą jakość jak ten z innych terenów. Podczas webinarium założycielki Bee Urban zachęcały wszystkich do działań na rzecz wprowadzania pszczół do miast. Karolina Lisslö i Josefina Oddsberg są chętne do nawiązania współpracy z pasjonatami miejskiego pszczelarstwa i firmami z Polski.

Co trzeci kęs żywności, którą jemy, był zapylony przez pszczoły. W skali globalnej zapylaniu przez owady zawdzięczamy blisko 76% uprawianej żywności oraz 86% roślin. Tymczasem, raporty z ostatnich lat alarmują, że liczebność populacji pszczół w ostatniej dekadzie drastycznie spada. Z problemem tym mierzą się już Stany Zjednoczone, Włochy, Kanada, Francja, Niemcy. Dyskuja o pszczołach i owadach rozgorzała również w Polsce. Degradacja środowiska naturalnego, chemizacja rolnictwa, nieuzasadniony lęk przed obecnością pszczół w miastach stoją na przeszkodzie, by pszczoły mogły dalej efektywnie prowadzić swoją działalność, dostarczając korzyści ludziom, środowisku i gospdodarce.

Żywność to nie jedyna korzyść, jaką zawdzięczamy pszczołom. Odnosząc się do koncepcji usług ekosystemów, działalność pszczół i owadów, można zaklasyfikować do kategorii usług regulacyjnych. Jednak zapylanie, prowadzące do wzrostu upraw, dostarcza w efekcie żywności, a nawet surowców takich jak choćby bawełna, czyli usług zaopatrujących. A ponadto, umożliwiając rozwijanie się kwiatów i roślin, wpływają również na estetykę miejskiego krajobrazu, warunki do rekreacji i wypoczynku (a to już usługi kulturowe). Część z roślin stanowi schronienie lub domy dla innych owadów – i to już czwarta kategoria, usług siedliskowych.

Nic więc dziwnego, że wartość zapylania jako usług ekosystemów, w skali całego świata oszacowano na ponad 150 mld USD.

Więcej informacji na temat roli miejskich pszczół oraz projektu można znaleźć na stronie Bee Urban oraz w opublikowanych ostatnio doniesieniach prasowych.